Radio Jura Home

MOJE MIASTO MOJE RADIO • Częstochowa 93.8 FM Słuchaj Online Facebook YouTube Twitter

Ruszają rozgrywki żużlowej PGE Ekstraligi. Włókniarz Częstochowa jedzie do Leszna

Facebook Twitter

Już w piątek (12.04) rozgrywki zainauguruje "najlepsza żużlowa liga świata". Tauron Włókniarz Częstochowa przystąpi do sezonu z nowym trenerem, jedną istotną zmianą w składzie i jak co roku z nadzieją na zdobycie tytułu Drużynowego Mistrza Polski, na który kibice "biało-zielonych" czekają już 21 lat.

Ubiegłorocznego sezonu Włókniarz Częstochowa z pewnością nie zaliczy do udanych. Nasza drużyna co prawda awansowała do najlepszej czwórki i walczyła o medale, ale ostatecznie sezon zakończyła na 4 miejscu. Przypomnijmy, że w półfinale „biało-zieloni” nie mieli żadnych szans w starciu z Orlen Motorem Lublin (porażki 36:54 i 32:58), a w starciu o brązowy medal okazali się gorsi od Apatora Toruń (86:94 w dwumeczu).

Włókniarz Częstochowa – drużyna z trudnym charakterem?

Sezon został zakończony bez medalu i z kiepską atmosferą wewnątrz drużyny, o której mówiło się właściwie od początku rozgrywek. Z posadą pożegnał się trener Lech Kędziora, który ewidentnie nie radził sobie z „okiełznaniem” trudnych charakterów gwiazd drużyny – Leona Madsena czy Maksyma Drabika. Słaby rok zaliczyli Kacper Woryna i Mikkel Michelsen. Duńczyk w niczym nie przypominał zawodnika, który w poprzednich rozgrywkach poprowadził Motor Lublin do pierwszego mistrzostwa Polski w historii. Woryna z kolei boleśnie odczuł powrót swojego mechanika Rafała Lewickiego do teamu Artioma Łaguty. Z pomocą Lewickiego wychowanek ROW-u Rybnik zaliczył świetny sezon 2021, po jego odejściu nastąpił spory regres formy. W sezonie 2023 juniorzy Włókniarza (Kajetan Kupiec, Franciszek Karczewski i Kacper Halkiewicz) stawiali pierwsze kroki w ekstralidze i trudno było oczekiwać od nich, że pociągną wynik drużyny. Więcej na pewno spodziewano się po Jakubie Miśkowiaku, który pierwszego sezonu w gronie seniorskim również nie zaliczył do udanych.

Odejście Jakuba Miśkowiaka to tak naprawdę jedyna istotna zmiana w składzie „biało-zielonych” przed nadchodzącymi rozgrywkami. Miśkowiaka na pozycji U-24 zastąpi kolejny Duńczyk w naszej ekipie – Mads Hansen. Młody reprezentant „kraju Hamleta” zaliczył świetny sezon 2023 w barwach pierwszoligowego Wybrzeża Gdańsk i dlatego został ściągnięty do Częstochowy przez prezesa klubu Michała Świącika. Pamiętajmy jednak o sportowej przepaści między ekstraligą a pierwszą ligą. Wystarczy przypomnieć postać Jonasa Jeppesena, który po kilku świetnych występach w niższej klasie rozgrywkowej został sprowadzony pod Jasną Górę i niestety nie podołał wyzwaniu. Miejmy nadzieję, że w przypadku Hansena będzie inaczej.

Cztery wielkie nazwiska, czy będą liderami?

Warunkiem niezbędnym do włączenia się do walki o medale jest dobra forma czterech najważniejszych „Lwów”: Leona Madsena, Mikkela Michelsena, Kacpra Woryny i Maksyma Drabik. O dyspozycję Madsena chyba możemy być spokojni. Lider Włókniarza notuje co prawda lepsze i gorsze występy, ale poniżej pewnego poziomu nie schodzi. Madsen mnóstwo razy przesądzał kapitalną jazda w decydujących biegach o wygranych Włókniarza. Wiele mówi się o jego trudnym charakterze, problemach osobistych, ale na ten moment ciężko sobie wyobrazić naszą drużynę bez niego.

Większy problem jest z drugim z Duńczyków. Michelsen kreowany na następcę Madsena ewidentnie nie może odnaleźć się w drużynie Włókniarza. Do tego dochodzą problemy z silnikami, na których Michelsen jest po prostu wolny i jeśli nie znajdzie rozwiązania sprzętowego może być ciężko. To samo dotyczy Kacpra Woryny. Rybniczanin to ogromny talent, niezwykle ambitny i waleczny sportowiec. Jedyną przeszkodą na drodze do naprawdę dobrych rezultatów wydaje się być brak szybkich motocykli. Sparingi i turnieje u progu sezonu napawają jednak optymizmem i wydaje się, że Kacper Woryna będzie silnym punktem ekipy z ulicy Olsztyńskiej. Sam zawodnik też musi sobie chyba zdawać sprawę, że nie może już sobie pozwolić na słaby sezon, bo kolejny zamiast na torze Ekstraligi może spędzić w I lidze.

Największą niewiadomą przed inauguracją jest dyspozycja Maksyma Drabika. Syn legendy Włókniarza nie brał udziału we wszystkich zawodach, w których miał możliwość testowania sprzętu i szlifowania formy. Drabik podobnie jak w poprzednim sezonie zamierza się chyba skupić tylko i wyłącznie na rozgrywkach ligowych i odpuścić indywidualną rywalizację. Z jednej strony to dobrze dla drużyny, z drugiej szkoda, że tak wielce utalentowany zawodnik nie ma ambicji, żeby zostać jednym z najlepszych żużlowców w Polsce i na świecie, na co z pewnością go stać.

Drugi sezon w Ekstralidze rywalizować będą nasi juniorzy: Kajetan Kupiec i Kacper Halkiewicz. Kibice, zarząd i sztab trenerski będą mieli więc prawo oczekiwać już lepszych rezultatów od tych młodzieżowców. Nie ma wśród nich już Franciszka Karczewskiego, który w poszukiwaniu formy zdecydował się odejść na wypożyczenie do Polonii Bydgoszcz. Oprócz wspomnianej dwójki Włókniarz Częstochowa ma kilku innych juniorów, min. Szymon Ludwiczak, których talent być może eksploduje w nadchodzącym sezonie.

Włókniarz Częstochowa najistotniejszej zmiany dokonał na pozycji szkoleniowca – Lecha Kędziorę zastąpił Janusz Ślączka. Wychowanek i były zawodnik Stali Rzeszów ma za sobą min. dwa sezony w roli szkoleniowca GKM Grudziądz. Z tą ekipą co prawda nie zdołał awansować nawet do fazy „play-off”, ale biorąc pod uwagę problemy personalne w drużynie GKM w ciągu tych 2 lat to samo utrzymanie tej drużyny w Ekstralidze wydaje się być sukcesem. Dodatkowo Ślączka potrafił wprowadzić dobrą atmosferę i dojść do porozumienia z Nickim Pedersenem. Leon Madsen przy Pedersenie uchodzić może za „potulnego baranka”, dlatego są spore szanse na to, że nowy szkoleniowiec wprowadzi odpowiedni klimat do drużyny „Lwów”.

Na pierwsze spotkanie podopieczni trenera Janusza Ślączki udadzą się do Leszna. Włókniarz Częstochowa teoretycznie ma silniejszy skład od leszczynian, ale u siebie Unia zawsze jest mocna. Wielu ekspertów typuje Unię jako jednego z kandydatów do spadku. Liderem najbliższego rywala Włókniarza jest jeden z najlepszych polskich żużlowców Janusz Kołodziej. Do składu Unii przed tym sezonem dołączył waleczny Łotysz Andrzej Lebiediew, wiele zależeć będzie od postawy Bartosza Smektały i Grzegorza Zengoty. Kibice „Byków” liczą na eksplozje talentu jednego z młodzieżowców, ze szkolenia których ekipa z Leszna słynie od lat.

Włókniarz Częstochowa czy inni?

Faworytem do wygrania tegorocznych rozgrywek PGE Ekstraligi jest Orlen Oil Motor Lublin. Aktualny mistrz Polski zatrzymał 4 podstawowych zawodników: Bartosza Zmarzlika, Dominika Kuberę, Fredrika Lindgrena i Jacka Holdera. Wiek juniorski zakończył najlepszy młodzieżowiec poprzedniego sezonu Mateusz Cierniak, ale na jego miejsce Motor pozyskał najbardziej utalentowanego aktualnie juniora w Polsce Wiktora Przyjemskiego. Wychowanek Polonii Budgoszcz w zachwycał jazdą w 1 lidze, jeśli przełoży formę na Ekstraligę to lublinianie wydają się nie mieć słabych punktów.

Która drużyna może stanąć na drodze faworyta? Na pewno Betard Sparta Wrocław, z Maciejem Janowskim, Artiomem Łagutą, Taiem Woffindenem i Danem Bewley’em. Bolączką wrocławian może być brak doświadczonego młodzieżowca, nie wiadomo też jak przejście do grona seniorów wpłynie na formę Bartłomieja Kowalskiego.

Dobrym składem dysponuje ebut.pl Stal Gorzów, wzmocniona byłym zawodnikiem Włókniarza Jakubem Miśkowiakiem. Martin Vaculik, Anders Thomsen i Szymon Woźniak to trójka liderów gorzowian. Dodajmy, że Szymon Woźniak zadebiutuje w tym sezonie w Speedway Grand Prix i powalczy o tytuł mistrza świata.

Wielką niewiadomą będzie postawa Apatora Toruń, który dysponuje dwoma „pewniakami” do solidnych zdobyczy punktowych w postaci Emila Sajfutdinowa i Roberta Lamberta. Patryk Dudek i Paweł Przedpełski mają ogromne możliwości, ale od kilku sezonów zawodzą i głównie od dyspozycji tej dwójki oraz juniorów zależeć będzie miejsce Apatora na koniec rozgrywek.

Spore zmiany zaszły w drużynie ZOOleszcz GKM Grudziądz, którą przez ostatnie 2 lata prowadził nowy trener „Lwów” czyli Janusz Ślączka. Przede wszystkim zakończono współpracę z Nickim Pedersenem, w miejsce którego sprowadzono Jasona Doyle’a. Zmiana na pewno wpłynie korzystnie na jazdę grudziądzan, zwłaszcza w meczach wyjazdowych. Drugim z liderów będzie kolejny z Australijczyków Max Fricke, który z sezonu na sezon notuje spory progres w Ekstralidze. W ekipie GKM jest jeszcze jeden „kangur” czyli Jamon Lindsey. Czy grudziądzanie zdołają wreszcie awansować do play off okaże się na koniec sezonu.

Beniaminkiem tegorocznych rozgrywek jest drużyna Novy Hotel Falubaz Zielona Góra. Od kilku sezonów drużyna, która awansowała do Ekstraligi szybko z niej spadała, głównie z powodu problemów ze skompletowaniem silnego składu. Wydaje się, że Falubaz będzie nareszcie beniaminkiem, który ma spore szanse na utrzymanie w najwyżej klasie rozgrywkowej. Jarosław Hampel, bracia Pawliccy czy Rasmus Jensen to nazwiska, które gwarantują określony poziom.

Kibice Włókniarza mają ogromną nadzieję na włączenie się „biało-zielonych” do walki co najmniej o medale. O wygranie rozgrywek będzie niestety bardzo ciężko, ale pamiętajmy, że w sporcie wszystko jest możliwe.

Awizowane składy na mecz Fogo Unia Leszno – Tauron Włókniarz Częstochowa

Tauron Włókniarz Częstochowa
1. Mikkel Michelsen
2. Maksym Drabik
3. Kacper Woryna
4. Mads Hansen
5. Leon Madsen
6. Kajetan Kupiec
7. Igor Nabiałkowski
8.

Fogo Unia Leszno
9. Bartosz Smektała
10. Janusz Kołodziej
11. Andrzejs Lebedevs
12. Keynan Rew
13. Grzegorz Zengota
14. Antoni Mencel
15. Damian Ratajczak
16.

G.S.

Czytaj także:

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 27 maja 2024