Radio Jura Home

Gramy dla Was od 10 lat • Częstochowa 93.8 FM Słuchaj Online Facebook YouTube Twitter

Zwycięstwo Rakowa ze Stalą Rzeszów w 1/32 Pucharu Polski. Pierwszy krok do obrony trofeum wykonany.

Facebook Twitter

W meczu 1/32 finału Fortuna Pucharu Polski rozegranym w środę (22.09) piłkarze Rakowa Częstochowa pokonali na wyjeździe lidera 2 ligi, ekipę Stali Rzeszów 4:2 (2:0). Bramki dla "czerwono-niebieskich" zdobyli Mateusz Wdowiak, Andrzej Niewulis, Ivi Lopez i Vladislavs Gutkovskis. Nie był to jednak łatwy mecz dla naszych piłkarzy, którzy wypuścili z rąk dwubramkowe prowadzenie.

Raków był oczywiście faworytem spotkania i pierwsza połowa to potwierdziła. Częstochowianie wyszli na prowadzenie w 13 minucie, po golu Wdowiaka, a w doliczonym czasie gry pierwszej części meczu na 2:0 wynik podwyższył Niewulis. Wydawało się, że podopieczni trenera Marka Papszuna spokojnie awansują do kolejnej rundy i oszczędzą siły przed ciężkim spotkaniem ligowym z Legią Warszawa w najbliższą sobotę.
Sytuacja jednak nie ułożyła się po myśli sztabu szkoleniowego i kibiców Rakowa. Druga połowa rozpoczęła się fatalnie dla naszych piłkarzy. Najpierw w 47 minucie kontaktowego gola dla Stali zdobył Dominik Marczuk, a 4 minuty później sędzia podyktował rzut karny dla gospodarzy. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Piotr Głowacki i z 2:0 dla Rakowa zrobił się remis 2:2. Rzeszowianie złapali wiatr w żagle i stwarzali zagrożenie pod bramką Kacpra Trelowskiego. Trener Papszun do gry musiał wprowadzić piłkarzy, których zapewne chciał oszczędzić na mecz z Legią (Kun, Gwilia, Szelągowski). Na szczęście zmiany przyniosły oczekiwany efekt, Raków opanował sytuację i cierpliwie dążyli do zdobycia 3 bramki. To udało się w 84 minucie, kiedy to fantastycznym uderzeniem z rzutu wolnego gola zdobył Ivi Lopez. Wynik spotkania ustalił w doliczonym czasie gry Gutkovskis.
Tym samym Raków awansował do 1/16 Pucharu Polski i rozpoczął miejmy nadzieję zwycięski marsz w kierunku obrony tytułu. Wygrana ze Stalą wymagała jednak od częstochowian sporo wysiłku i okupiona została kontuzją (miejmy nadzieję, że nie groźną) jednego z kluczowych piłkarzy – Patryka Kuna.

G.S.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj