Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny straci płynność finansową? Pismo ws. kondycji szpitala na Parkitce

Zarząd Regionu Częstochowskiego NSZZ „Solidarność”, radni sejmiku wojewódzkiego oraz radni miasta Częstochowy wystosowali wspólne pismo w sprawie kondycji Wojewódzkiego Szpitala Specjalistycznego w Częstochowie.

fot. Radio Jura

Szacowany czas czytania: 02:09

Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w trudnej sytuacji od miesięcy

Domagają się pilnych wyjaśnień dotyczących sytuacji finansowej. Jak podkreślają autorzy dokumentu, placówka znajduje się w stanie krytycznym i grozi jej całkowita utrata płynności finansowej. Według dostępnych danych, wymagalne zobowiązania szpitala sięgają w tym roku aż 190 milionów złotych. Dzienny koszt obsługi zadłużenia to aż 90 tysięcy złotych. Pytaliśmy dyrekcję czy obecne problemy finansowe mogą wpłynąć na funkcjonowanie szpitala, jakość opieki nad pacjentami lub dostępność usług medycznych?

Beata Pochodnia: Do końca roku pacjenci – te przyjęcia planowe – będą do wysokości zawartych umów z Narodowym Funduszem Zdrowia. Wszyscy pacjenci w stanach zagrażających, czy ratujących życie oczywiście są przyjmowani bez względu na jakąkolwiek sytuację finansową szpitali.

Radio Jura: Czy finansowanie w tym zakresie może się poprawić?

Beata Pochodnia: Województwo wspiera wszystkie swoje placówki przede wszystkim w sprawach dotyczących ich rozwoju. My zwracamy się o dotację na zakup sprzętu i aparatury medycznej i te dotacje są realizowane.

– mówiła dyrektor szpitala na Parkitce – Beata Pochodnia. W piśmie pojawiają się pytania o przyczyny tak dużego zadłużenia oraz o to, czy możliwy jest paraliż placówki. Związkowcy zwracają także uwagę na planowane ograniczenia liczby łóżek i zmniejszenie kontraktów na przyszły rok, co – ich zdaniem – najbardziej odczują mieszkańcy Częstochowy i północnej części województwa śląskiego. Autorzy pisma informują, że już teraz na wielu oddziałach szpitala przyjmowani są wyłącznie pacjenci w stanach zagrożenia życia. Dyrektor lecznicy pytaliśmy też o finansowe środki na stabilizację sytuacji szpitala.

Beata Pochodnia: Te rozmowy są bardzo częste z pracownikami. Jak mam wymagać, to zawsze staram się zacząć od siebie. Robimy co możemy. Od początku roku staramy się sięgać po te środki, które leżą na stole, czyli środki unijne, środki z KPO. Od początku roku złożyliśmy wnioski na blisko 170 mln złotych. To wszystko jest w czasie procedowania. Dwa konkursy mamy rozstrzygnięte pozytywnie.

W dokumencie pojawia się również zarzut wobec dyrekcji dotyczący nieprzedłużania umów terminowych z personelem medycznym, co – według związkowców – jest ukrytą formą zwolnień wykwalifikowanych pracowników, w tym pielęgniarek, położnych i opiekunów medycznych. Już teraz w szpitalu ma brakować pielęgniarek.

Autor: M. Osyra.

REKLAMA