Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Włókniarz Częstochowa zremisował na inaugurację

W meczu 1 kolejki żużlowej PGE Ekstraligi rozegranym w sobotę (08.04) drużyna Tauron Włókniarz Częstochowa zremisowała na wyjeździe z ZOOleszcz GKM Grudziądz 45:45. Warto zaznaczyć, że częstochowianie jechali w tym meczu bez jednego ze swoich liderów Kacpra Woryny, któremu po próbie toru odnowiła się kontuzja.

Szacowany czas czytania: 02:05

Mimo braku Woryny Włókniarz Częstochowa objął prowadzenie już po pierwszym biegu i utrzymywał przewagę aż do wyścigu 13. Spora w tym zasługa naszych juniorów – Franciszka Karczewskiego i Kajetana Kupca, którzy godnie zastępowali wychowanka ROW-u Rybnik. Nasza młodzież wygrała pewnie bieg juniorów i na tle młodych grudziądzan spisywali się bardzo dobrze.

Po pierwszej serii Włókniarz Częstochowa prowadził 14:10. W 5 biegu para Michelsen – Drabik zwyciężyła podwójnie z Chugunowem i Szczepaniakiem i powiększyła przewagę naszej drużyny do 8 punktów. Potem mieliśmy serię 4 remisów, a w dziesiątym biegu para Kupiec – Karczewski musiała uznać wyższość Pedersena i Chugunowa. Odpowiedź podopiecznych trenera Lecha Kędziory była najlepsza z możliwych – w 11 biegu Madsen z Drabikiem przyjechali przed parą gospodarzy i nasza przewaga znów wynosiła 8 punktów.

Biegi numer 12 i 13 pokazały jednak jak bardzo odczuwalny był brak Woryny. Podwójne zwycięstwa gospodarzy pozwoliły im doprowadzić do remisu 39:39 przed biegami nominowanymi. W 14 biegu przebudził się zawodzący do tej pory Michelsen, który wygrał i zapewnił nam remis biegowy. W 15 biegu z kolei na wysokości zadania dla ekipy z Grudziądza stanął Nicki Pedersen. Duńczyk obronił się przed wściekłymi atakami Madsena i wygrywając w tym biegu ustalił wynik na 45:45.

Wśród „biało – zielonych” najpewniejszym punktem był Leon Madsen, zdobywca 13 punktów. Jedynym zawodnikiem, który potrafił wygrać z naszym liderem był niesamowity Nicki Pedersen. Duńczyk, który wrócił dościgania po ciężkiej kontuzji odjechał rewelacyjne zawody. Pojawił się na torze 6 razy i 6 razy przyjeżdżał na metę jako pierwszy, wykręcając duży komplet 18 punktów. Dobrze zaprezentował się Maksym Drabik (9 punktów + 2 bonusy). W kratkę jeździł Michelsen (8 pkt. + 2 bonusy), bardzo dobrze pojechali nasi juniorzy: Karczewski (8 oczek) i Kupiec (5 punktów). Niestety najsłabszym ogniwem naszej drużyny był Jakub Miśkowiak. Debiutujący jako senior zawodnik wywalczył tylko 2 punkty + 1 bonus.

W drużynie trenera Janusza Ślączki obok fenomenalnego Pedersena dobrze pojechali też Max Fricke i Gleb Chugunow (po 8 pkt. + 1 bonus).

Ostatecznie wynik Włókniarza należy uznać za przyzwoity, biorąc pod uwagę fakt jazdy bez jednego z liderów. Z przebiegu spotkania można jednak czuć lekki niedosyt, bo przez większą część meczu Włókniarz prowadził 4 – 8 punktami.

Następny mecz nasza drużyna pojedzie w niedzielę (16.04), kiedy to na własnym torze podejmie aktualnego mistrza Polski, ekipę Platinum Motor Lublin. Miejmy nadzieję, że do tego momentu „wykuruje” się Woryna, bo bez niego o wygraną będzie bardzo trudno.

G.S.

REKLAMA