Włókniarz Częstochowa powalczył w Lublinie
W meczu 11 kolejki PGE Ekstraligi rozegranym w piątek (19.07) Krono-Plast Włókniarz Częstochowa przegrał na wyjeździe z Motorem Lublin 42:48. "Biało-zieloni" mimo porażki osiągnęli najlepszy w tym sezonie wynik spośród wszystkich drużyn rywalizujących z aktualnymi mistrzami Polski na torze w Lublinie.

Szacowany czas czytania: 02:26
Włókniarz Częstochowa po słabym meczu ze Stalą Gorzów w ostatniej kolejce był skazywany na pożarcie w Lublinie. Podopieczni trenera Janusza Ślączki od początku meczu pokazywali jednak, że nie poddadzą się bez walki.
Już w pierwszym biegu Mikkel Michelsen znakomicie wystartował i objął prowadzenie, wyścig został jednak przerwany z powodu upadku Jacka Holdera na 1 łuku. W powtórce Duńczyk stoczył ofiarną walkę o 2 miejsce z Holderem właśnie. W rywalizacji nie liczył się niestety Mads Hansen. W biegu juniorów z kapitalnej strony pokazał się wracający po kontuzji Kajetan Kupiec, który skutecznie przedzielił najlepszą parę młodzieżową PGE Ekstraligi. Kolejny wyścig to znakomita jazda Leona Madsena, który na ostatnich metrach wyprzedził mistrza świata Bartosza Zmarzlika, co nie zdarza się często. Pierwsza seria zakończyła się wygraną Kacpra Woryny. Wcześniej jednak bieg numer 4 został przerwany po fatalnym upadku Kupca, który tuż po starcie, na 1 łuku zahaczył o motocykl upadającego Woryny i z impetem uderzył o tor. Nasz junior nie pojawił się niestety więcej na torze.
Po 4 biegach Włókniarz Częstochowa przegrywał 10:14, ale czuć było, że spotkanie będzie bardzo zacięte. Po drugiej serii przewaga mistrzów Polski urosła do 6 punktów (21:15). Dopiero w 8 biegu lublinianie odnieśli pierwsze tego dnia podwójne zwycięstwo – Zmarzlik i Przyjemski pokonali Worynę i Hansena. W następnym wyścigu trener Ślączka zastosował pierwszą rezerwę taktyczną – wolnego Maksyma Drabika zastąpił Michelsen i w parze z Madsenem pokonał 4:2 Kuberę i Cierniaka. Trzecią serię zakończyła kapitalna jazda Fredrika Lindgrena, który po szerokiej wyprzedził niepokonanego do tej pory Madsena.
Początek 4 serii to przywrócenie nadziei kibicom Lwów na dobry wynik. Michelsen i Woryna wygrali podwójnie z Lindgrenem i Kuberą i przewaga Motoru stopniała do 6 punktów (36:30). Kibice oczekiwali, że w 12 biegu trener Włókniarza ponownie zastosuje rezerwę taktyczną za Drabika. Tak się jednak nie stało i częstochowianie tylko zremisowali ten bieg, dzięki wykluczeniu Bartosza Bańbora. Po remisie w 13 biegu, przed wyścigami nominowanymi na tablicy wyników mielismy rezultat 42:36 i wciąż wszystko było możliwe.
Niestety w 14 biegu Motor wygrał 4:2 – Przyjemski i Kubera wygrali z Woryną i Drabikiem, przypieczętowując wygraną swojej drużyny. W ostatnim wyścigu Zmarzlik zrewanżował się Madsenowi za porażkę w biegu numer 2, ustalając wynik na 48:42 dla lublinian.
Mimo porażki Lwy zostawiły po sobie bardzo dobre wrażenie. Klasą dla siebie był Madsen, zdobywca 16 punktów. Dobre zawody odjechali Michelsen i Woryna (po 10 pkt.). Zawiedli Drabik (2 pkt.) i Hansen (1 pkt.). Kontuzja Kajetana Kupca przekreśliła szansę na dobry dorobek punktowy naszej formacji juniorskiej. W drużynie Motoru liderem był Zmarzlik (12 pkt.) i młodzieżowiec Przyjemski (10 pkt.), pozostała część drużyny pojechała równo, ale bez szału.
Następny mecz Krono-Plast Włókniarz Częstochowa pojedzie w następną niedzielę (28.07), na wyjeździe zmierzy się z Apatorem Toruń.
G.S.