Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Włókniarz Częstochowa nareszcie zwyciężył! Wygrana z Apatorem Toruń

To było niezwykle ważne spotkanie dla "biało-zielonych", którzy jako jedyni w żużlowej ekstralidze pozostawali bez zwycięstwa. W zaległym meczu 5 kolejki PGE Ekstraligi rozegranym we wtorek (28.05) Krono-Plast Włókniarz Częstochowa nareszcie wygrał, pokonując Apatora Toruń 50:40.

Szacowany czas czytania: 02:16

Trener Janusz Ślączka dokonał przed tym spotkaniem jednej zmiany na pozycji juniorskiej – Kacper Halkiewicz zastąpił Szymona Ludwiczaka i była to dobra decyzja. Halkiewicz w biegu juniorów razem z Kajetanem Kupcem wygrali 5:1 z parą toruńską. Wcześniej, w inauguracyjnym wyścigu para Michelsen – Woryna pokonała 4:2 Patryka Dudka i Wiktora Lamparta i Włókniarz Częstochowa objął prowadzenie 6 punktami.

W trzecim biegu najmocniejsza para gości Robert Lambert – Emil Sajfutdinow wygrali 4:2 z Leonem Madsenem i Madsem Hansenem. Duńczyk startujący w naszej drużynie na pozycji zawodnika U-24 zrewanżował się torunianom w 5 wyścigu, kiedy w ładnym stylu przyjechał na metę na pierwszej pozycji, trzeci był Woryna i częstochowianie znowu objęli 6-punktowe prowadzenie 18:12.

Trener Apatora Piotr Baron mógł stosować rezerwy taktyczne, ale tego nie robił. Każdy z seniorów Apatora dobrze prezentował się na torze i zmuszał „biało-zielonych” do maksymalnego wysiłku. Kibice byli świadkami kilku świetnych pojedynków. W 6 biegu Madsen wyprzedził niezwykle szybkiego Lamberta, w 7 gonitwie Sajfutdinow pokonał parę Michelsen – Drabik.

Bardzo emocjonujący był bieg nr 9, w którym para Dudek – Lambert wygrała 4:2 z Drabikiem i gasnącym z biegu na bieg Michelsenem. Przewaga Lwów zmniejszyła się tylko do 4 „oczek”. Potem mieliśmy serię czterech remisów z rzędu, głównie dzięki kapitalnej jeździe Sajfutdinowa (w biegu 10 przedarł się z 3 pozycji na pierwszą) i Lamberta (w 12 biegu na ostatnich metrach wyprzedził Worynę).

Przed biegami nominowanymi Włókniarz Częstochowa prowadził tylko 41:37 i kibice mieli ogromne obawy, czy w decydujących starciach nasi zawodnicy nie zawiodą, jak to było w poprzednich meczach w tym sezonie. Na szczęście nic takiego się nie stało. Woryna w 14 biegu kapitalnie wystartował z czwartego pola i dowiózł pewną wygraną, trzeci przyjechał Hansen i to oznaczało, że częstochowianie na pewno wygrają to spotkanie. Bieg 15 to koncertowa jazda pary Madsen – Drabik. Ich podwójna wygrana, ustaliła wynik starcia na na 50:40. Daje to Włókniarzowi sporą, bo 10-punktową zaliczkę przed rewanżem w Toruniu.

W ekipie Włókniarza liderem był po raz kolejny Leon Madsen, zdobywca 12 pkt. (+1 bonus). Maksym Drabik wywalczył 10 pkt. (+1 bonus), waleczny Woryna 9 „oczek”. Bardzo dobre spotkanie odjechał Mads Hansen, który wywalczył niezwykle ważne 8 pkt., swoje zrobili juniorzy – Halkiewicz (3 pkt. + 2 bonusy) i Kupiec (4 pkt. + 1 bonus). Fatalnie zaprezentował się tylko Mikkel Michelsen – 4 punkty na koncie zawodnika, który niedawno zwyciężył w zawodach Grand Prix to kompromitujący rezultat. W drużynie Apatora równo pojechała trójka liderów – Sajfutdinow, Lambert i Dudek wywalczyli po 10 punktów.

Następne spotkanie Krono-Plast Włókniarz Częstochowa rozegra już w najbliższy piątek (31.05), kiedy to na własnym torze podejmie drużynę ZooLeszcz GKM Grudziądz.

G.S.

REKLAMA