Wielokrotny olimpijczyk Adam Smelczyński upamiętniony przez społeczność Traugutta
W Częstochowie upamiętniono jedną z najwybitniejszych postaci polskiego i światowego sportu. W II Liceum Ogólnokształcącym im. Romualda Traugutta odsłonięto tablicę poświęconą pułkownikowi doktorowi Adamowi Smelczyńskiemu.

Szacowany czas czytania: 02:02
Takie uhonorowanie absolwenta szkoły przybliży zapewne lepiej jego sylwetkę i dokonania, zaznacza dyrekcja.
Erniew Tomżynski: Wybitnego absolwenta Traugutta, sportowca, olimpijczyka, wielokrotnego medalisty olimpijskiego Mistrzostw Europy, Świata w strzelectwie Adama Smelczyńskiego, o którym ja dowiedziałem się w sumie niedawno, bo dopiero przed wakacjami. Ja wiem, że od pana Adama się zacznie, natomiast będziemy (…) szukać, działać tak, żeby nie tylko Pana Adama wspominać, tylko wszystkich tych innych absolwentów, którzy faktycznie w szkole się uczyli, a później ich losy różnie się potoczyły. Raz dobrze, raz źle.
Smelczyński był sześciokrotnym uczestnikiem igrzysk olimpijskich i srebrnym medalistą z Melbourne, gdzie startował w strzelectwie sportowym, mówi Erniew Tomżynski, dyrektor II LO im. R. Traugutta. Uczestnicy uroczystości podkreślali, że to postać wyjątkowa – rekordzista pod względem olimpijskich występów i wzór sportowej determinacji.
Jerzy Raganiewicz: Kariera sportowa: sześciokrotny Olimpijczyk, srebrny medalista z Melbourne, także osoba naprawdę szczególna dla miasta Częstochowy i myślę, że również dla całego naszego sportu. Dwóch było takich z mojej wiedzy olimpijczyków. Był Adam Smelczyński i Jerzy Pawłowski – szermierz. Oni są rekordzistami. Nawet Irena Szewińska i kajakarze, którzy występowali dość często na olimpiadzie, byli pięciokrotnie olimpijczykami.
– dodaje Jerzy Raganiewicz, wiceprezes Regionalnej Rady Polskiego Komitetu Olimpijskiego w Częstochowie. Tablicę umieszczono na budynku szkoły przy ul. Kilińskiego, ponieważ Smelczyński jest jednym z jej najbardziej zasłużonych, powojennych absolwentów.
Jarosław Foltyński: Pan Adam Smelczyński był uczniem naszej szkoły i zdawał maturę w roku 48. No i stąd to upamiętnienie go tutaj. Mnie bardzo mocno wzruszyła końcówka tego jego życia, bo to sześciokrotny mistrz – fantastyczna rzecz, sześciokrotnie uczestnik olimpiad i raz wicemistrz olimpijski z Melbourne – ale to ten człowiek jakby całym swoim życiem świadczył o tym, że warto być po prostu dobrym i o tym świadczy choćby ten fragment z jego życia, kiedy żona zachorowała i to nas tak bardzo mocno wzruszyło, że to był człowiek, który był po prostu człowiekiem.
Dodaje z-ca dyr. „Traugutta” Jarosław Foltyński. Dyrekcja placówki zaznacza, że sylwetka sportowca może inspirować kolejne pokolenia uczniów oraz pozostałych mieszkańców.