W pracy dolewała koleżance chemikalia do kubka. Sprawa ze stolicy bulwersuje [WIDEO]
Ta sprawa bulwersuje dziś całą Polskę. Policjanci ze stolicy zatrzymali dwie kobiety. 56-latka systematycznie dolewała koleżance z pracy trujące chemikalia do szklanek i butelek z napojami. Druga z kobiet o wszystkim wiedziała i nic nie zrobiła. Jak ta sprawa wyszła na jaw? Sprawdźcie!

Szacowany czas czytania: 02:29
Dolewała koleżance chemikalia do herbaty
Zatrzymana w tej bulwersującej sprawie kobieta usłyszała zarzuty za usiłowanie spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu. Grozi jej do 20 lat pozbawienia wolności. Decyzją sądu została tymczasowo aresztowana na trzy miesiące. O całym procederze, który zarejestrowała ukryta w pomieszczeniu kamera wiedziała 68-latka. Nie przerwała go i nie poinformowała służb, za co też usłyszała zarzuty. Grozi jej do 3 lat pozbawienia wolności. Została objęta policyjnym dozorem z zakazem zbliżania i kontaktowania się z podejrzaną i pokrzywdzoną.
„No właśnie stoi herbatka, więc wiesz…”
– tak 56-letnia kobieta powiedziała przez telefon do swojej 68-letniej przyjaciółki. Po tych słowach bez skrupułów dolała 51-letniej koleżance z pracy do filiżanki z herbatą trujące chemikalia, w tym kwas, co stanowiło ogromne zagrożenia dla zdrowia i życia poszkodowanej kobiety.

Jak ujawnili śledczy sprawa rozpoczęła się kilka miesięcy temu, kiedy na policję zgłosiła się 51-letnia poszkodowana kobieta. Kobieta skarżyła się, że koleżanka z pracy systematycznie dolewa chemikalia do jej szklanek i butelek z napojami. Kilka dni wcześniej źle się poczuła i poszła do lekarza. Badania jednoznacznie potwierdziły, że ma ona obrażenia wewnętrzne.
Gdy poszkodowana kobieta wróciła do pracy zamontowała w pomieszczeniu socjalnym ukrytą kamerę, która zarejestrowała jak 56-latka w ciągu kilku dni dolewa jej do herbaty chemikalia. Pokrzywdzona przekazała nagrania śródmiejskim kryminalnym z Wydziału do Walki z Przestępczością Przeciwko Życiu i Zdrowiu, którzy na co dzień zajmują się najbrutalniejszymi sprawami
– relacjonują mundurowi z stołecznej policji.
Kilka d ni później w związku z tą sytuacją zatrzymana została także 68-letnia kobieta, która doskonale wiedziała o truciu 51-latki, jednak nie przerwała tego procederu. Jak wskazują ustalenia policjantów rozmawiała przez telefon ze podejrzaną, gdy ta chwilę wcześniej dolała pokrzywdzonej groźne chemikalia do filiżanki z herbatą. Kobieta usłyszała zarzuty za niezawiadomienie służb o przestępstwie. Grozi jej do trzech lat pozbawienia wolności. Została objęta policyjnym dozorem z zakazem kontaktowania się z pokrzywdzoną i podejrzaną.
Co szokuje dodatkowo, z ustaleń mundurowych wynika, że powodem podtruwania kobiety, był konflikt zawodowy pomiędzy paniami. Wszystkie pracowały w jednej zewnętrznej firmie sprzątającej biurowiec przy ulicy Myśliwieckiej. W toku czynności w tej sprawie policjanci zabezpieczyli toksyczne środki sanitarne, butelki z napojami, do których dolewane były chemikalia oraz inne przedmioty i substancje stanowiące dowody.
Postępowanie w tej sprawie nadzoruje Prokuratura Rejonowa Warszawa Śródmieście.
Czytaj także:




