Radio Jura Home

Gramy dla Was od 10 lat • Częstochowa 93.8 FM Słuchaj Online Facebook YouTube Twitter

Usiłowanie zabójstwa w Gnaszynie. Sprawca tłumaczył się, że to przypadkowe zdarzenie. Grozi mu dożywocie

Facebook Twitter

Miał przypadkowo ugodzić znajomego nożem, ale nie potrafił złożyć spójnych wyjaśnień, jak do tego doszło. Ciężko ranny kolega ledwo uszedł z życiem, a sprawca odpowie za usiłowania zabójstwa.

Sprawa będzie rozpatrywana przez częstochowski Sąd Okręgowy, gdzie trafił już akt oskarżenia przeciwko 74-latkowi z Gnaszyna.

W toku tego śledztwa ustalono, że 10 kwietnia bieżącego roku do mieszkania 74-letniego Stanisława Ż. przyszedł jego znajomy w towarzystwie swojej partnerki. Goście przynieśli ze sobą znaczną ilość alkoholu, który następnie był spożywany. W pewnym momencie oskarżony bez ostrzeżenia zadął mu nożem jeden cios w brzuch. Pokrzywdzony odniósł ciężkie, zagrażające życiu obrażenia. Przeżył tylko dzięki szybkiej interwencji pogotowia ratunkowego, które przewiozło go do szpitala.

Wiadomo, że dwaj mężczyźni wcześniej się pokłócili, obaj byli też pod wpływem alkoholu, wyjaśnia rzecznik częstochowskiej prokuratury. Przesłuchany pod zarzutem usiłowania zabójstwa Stanisław Ż. nie przyznał się do przestępstwa, ale wyjaśnienia nie przekonały prokuratora:

Stanisław Ż. wyjaśnił, że pokrzywdzony nadział się na szklankę z wodą, którą popijał alkohol. Następnie zmienił wyjaśnienia i stwierdził, że Artur P. ze złości sam dźgnął się nożem. Podczas kolejnego przesłuchania powiedział, że ktoś go pociągnął za rękę w chwili, gdy doszło do ugodzenia nożem pokrzywdzonego. Wyjaśnienia podejrzanego zostały uznane przez prokuratora za zupełnie niewiarygodne, gdyż są sprzeczne z pozostałym materiałem dowodowym, a w szczególności zeznaniami świadków.

Jak wyjaśnia prok. Tomasz Ozimek, oskarżony mieszkaniec Gnaszyna trafił do aresztu. Teraz grozi mu nawet kara dożywocia.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj