Sprawa Kamilka: 25 lat dla kata małego dziecka. Matka dostała 16 lat. Wyrok jest nieprawomocny, a w przygotowaniu apelacja?
Koniec procesu, który wstrząsnął całą Polską – w Sądzie Okręgowym w Częstochowie zapadł wyrok w sprawie tragicznej śmierci ośmioletniego Kamila. Ojczym Dawid B. został skazany za doprowadzenie do śmierci chłopca i znęcanie ze szczególnym okrucieństwem oraz brutalne traktowanie pozostałych dzieci.

Szacowany czas czytania: 03:59
Sprawa Kamilka z Częstochowy. Jest wyrok dla oprawców
Przypomnijmy, że mężczyzna dopuścił się tych czynów w warunkach recydywy. Wyrok usłyszała również matka chłopca oraz wujostwo dziecka.
Dominik Bogacz: Sąd Okręgowy w Częstochowie wydał wyrok w tak zwanej sprawie Kamilka. W sprawie tej oskarżone były cztery osoby. Najpoważniejsze zarzuty ciążyły na Dawidzie B. któremu zarzucono zbrodnię zabójstwa małoletniego Kamilka oraz Magdalenie B. Jeszcze dwie osoby Aneta J. I Wojciech J. byli oskarżeni o przestępstwo z art. 162. Sąd Okręgowy w Częstochowie wyrokiem z 6 maja uznał Dawida B. Za winnego tego, że spowodował u małoletniego Kamila ciężkie obrażenia ciała, których następstwem był zgon pokrzywdzonego oraz znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem. Wymierzył mu karę 25 lat pozbawienia wolności.
Magdalena B. spędzi w więzieniu 16 lat –
dodaje sędzia Dominik Bogacz – rzecznik częstochowskiego sądu. Prokuratura udowodniła, że kobieta nie tylko nie chroniła swoich dzieci przed agresją męża, ale wręcz pomagała mu w maltretowaniu Kamila i Fabiana, pozostawiając 8-latka bez pomocy po tym, jak został dotkliwie poparzony i pobity. Walka o życie Kamilka w katowickim szpitalu trwała 35 dni. Dawid B. nie został skazany jedynie za zarzucane mu molestowanie.
Dominik Bogacz: Dawida B. uznał za winnego popełnienia przestępstwa znęcania się nad jednym swoim dzieckiem i dziećmi swojej żony i za to przestępstwo wymierza mu karę 5 lat pozbawienia wolności. Jednocześnie Sąd Okręgowy uniewinnił Dawida B. od popełnieniu przestępstwa doprowadzenia małoletniej do poddania się innej czynności seksualnej. W przypadku Magdaleny B. Sąd Okręgowy w Częstochowie uznał ją za winą popełnienia przestępstwa pomocnictwa do czynu przypisanego Dawidowi B. Uznał również za winnego popełnienia przestępstwa znęcania się nad swoimi dziećmi oraz narażenie Kamila na bezpośrednie niebezpieczeństwo, utratę życia i zdrowia.

Jak dodaje sędzia Dominik Bogacz, członkowie rodziny, którzy mieszkali pod jednym dachem, nie pomogli skatowanemu chłopcu. Dlatego usłyszeli kary w zawieszeniu. Wyrok nie jest prawomocny. Tak komentowała orzeczenie pani Magdalena, przyrodnia siostra zmarłego 8-latka.
Magdalena: Dożywocie na pewno dla pana Dawida. 25 dla Magdy. Jakikolwiek wyrok nie da mi ulgi. Jest mi trochę przykro i tyle. Będę składać apelację.

Pytaliśmy o wysokość orzeczonych kar prokurator prowadzącą sprawę. Oskarżyciele domagali się wyższych wyroków. Złożą wniosek o pisemne jego uzasadnienie, co jest zapowiedzią wniesienia apelacji.
Monika Ryszkiewicz-Jakubowska: To jest ocena sądu i do tego sąd ma prawo. My mieliśmy inną w tym zakresie. Przeanalizujemy uzasadnienia sądu, motywy, którymi sąd się kierował i podejmiemy decyzję również w zakresie tego czynu co do ewentualnej apelacji. Kara również różni się od tej wnioskowanej przez prokuraturę. Tutaj również będziemy musieli przeanalizować motywy, którymi kierował się sąd. Wyeliminował z zarzutów jeden z czynów, a to znalazło odzwierciedlenie w karach. Zobaczymy, jak sąd to uzasadni. Wyrok jest nieprawomocny. Przysługuje od niego oczywiście apelacja i z dużą dozą prawdopodobieństwa mogę powiedzieć, że zostanie złożony wniosek o uzasadnienie.
Mówiła prokurator Monika Ryszkiewicz-Jakubowska. Sąd zdecydował o zmianie kwalifikacji czynu wobec Dawida B. Oskarżenie stawiało ojczymowi zarzut zabójstwa, podczas rozprawy sąd kwalifikował czyn Dawida B. jako znęcanie ze szczególnym okrucieństwem i spowodowane ciężkich obrażeń u 8-letniego Kamila.
Monika Ryszkiewicz-Jakubowska: Takie założenie było przyjęte w akcie oskarżenia i tego założenia broniliśmy przez cały proces. Znęcanie, ale w połączeniu oczywiście z ciężkimi obrażeniami ciała, które doprowadziły do śmierci. Taką kwalifikację przyjął sąd. Czy zaskoczenie? Sąd ma prawo do własnej oceny, więc tak ocenił ten materiał dowodowy, który został zgromadzony w postępowaniu przygotowawczym, przeprowadzony w postępowaniu sądowym i takie rozstrzygnięcie wydał.
Wyjaśniała prokurator Monika Ryszkiewicz-Jakubowska. Dodajmy, że główni oskarżeni nie zostali doprowadzeni na odczytanie wyroku, odmówili uczestnictwa w rozprawie. Matka Magdalena B. przebywa w zakładzie karnym w Lublińcu, a skazany ojczym w areszcie śledczym w Tarnowskich Górach. Nie milkną echa i komentarze odnośnie zakończonego w Częstochowie procesu. Będziemy do tematu wracać.
Sprawa Kamilka z Częstochowy. Częstochowski MOPS nie komentuje jej ponownej analizy