Śmigus Dyngus, czyli niegdyś dwa odrębne zwyczaje
Z okazji Wielkanocy jak co roku Muzeum Częstochowskie zaprosiło najmłodszych na okolicznościowe warsztaty. Było sporo o zwyczajach i tradycjach związanych z tymi świętami w regionie i na Jurze.

Szacowany czas czytania: 02:27
Czy wiecie, że dobrze nam znany Śmigus Dyngus niegdyś stanowił dwa odrębne święta?
Agnieszka Ciuk-Koćwin: Dyngus to było kiedyś obwożenie koguta na wózku. Tak jakby troszkę kolędowanie, czyli młodzi chłopcy na wydaniu do przystrojonego wozu przyczepiali koguta i obwozili. Kiedyś to był żywy kogut. Kiedyś to była też jakaś rzeźba, już drewniana, gipsowa. Jeździli tak właśnie od gospodarstwa do gospodarstwa, zbierając jajka, które były tym prezentem wielkanocnym, albo też pożywienie. Sami też byli mile widziane, bo oni też przynosili szczęście, a jak ktoś ich nie chciał przywitać, no to za jakiś szkodzili w gospodarstwie. No i ten zwyczaj zaginął. Został tylko dyngus, czyli właśnie oblewanie wodą.
Historię obrzędowości lokalnej przybliża Agnieszka Ciuk-Koćwin z Działu Etnografii Muzeum Częstochowskiego. Dla dzieci przygotowano prezentację różnych technik zdobienia i malowania jajek. Warsztaty zdominowały hasła: pisanka, drapanka i święconka. Przypominamy jeszcze przed Wielką Sobotą zestaw obowiązkowy do wielkanocnego koszyczka:
Agnieszka Ciuk-Koćwin: Baranek, oczywiście z cukru z czerwoną chorągiewką, która jest bardzo ważna, bo ona symbolizuje nam właśnie Jezusa Zmartwychwstałego. Pieczywo w postaci chleba. Musi być jeszcze wędlina w postaci kiełbasy czy szynki gotowanej. No to jest nawiązanie do tego, że kiedyś mięso było spożywane tylko od święta, więc tutaj to jest główne jakby danie świąteczne. Babka wielkanocna, czyli jedyny słodki element właśnie w koszyczku, czyli symbolizujący coś słodkiego, że życie też jest właśnie miłe, przyjemne i ma słodkie, miłe chwile.
Dzięki muzealnym warsztatom przed Wielkanocą, najmłodsi częstochowianie mogli zapoznać się z symboliką i tradycyjnymi zwyczajami. Dzieci dowiedziały się również jak powinien wyglądać i co powinien zawierać świąteczny koszyczek. Symboliki związanej z dzieleniem się jedzeniem podczas Wielkanocy jest o wiele więcej:
Agnieszka Ciuk-Koćwin: Od koszyczka zaczynamy właśnie świąteczne śniadanie, czyli od podzielenia się tym poświęconym jajkiem, poświęconym chlebem, wędliną. Życzymy sobie też wszystkiego najlepszego właśnie troszkę do nawiązaniu Wigilii i do dzielenia się opłatkiem. Tutaj dzielimy się produktami z koszyczka właśnie. Dawniej jeszcze dodawano do koszyczka rzeczy oleiste. Na przykład baranek był z masła. Dodawano też oleju, bo to też właśnie konserwowało. Dodawany też był niekiedy ocet, też nawiązujący właśnie tutaj do Męki Chrystusa. Z racji zmiany czasu od tych rzeczy odstąpiono.
Tematykę lokalnych obrzędów świątecznych, religijnych i ludowych przybliżała uczestnikom warsztatów Agnieszka Ciuk-Koćwin z Muzeum Częstochowskiego.