Ślusarz spieniężył klucze
Wraca temat metalowego serca, do którego mogliśmy wrzucać niepotrzebne kluczyki. Akcja przez kilkanaście miesięcy prowadzona była na Placu Biegańskiego.

Szacowany czas czytania: 01:03
Teraz przyszedł moment, że wszystkie kluczyki zostały policzone, zważone i spieniężone ale więcej o tym – pomysłodawca akcji częstochowski ślusarz Jan Łaczmański.
Jedne klucze są z jakiejś straży miejskiej, z Gliwic, z Zawiercia, z Myszkowa klucze są. Łącznie tych kluczy mosiężnych, bo ja to wszystko przebrałem, 190 kilogramów. Oddałem to na złom i jest cena 12 złotych 50 groszy za kilogram. Jak przeliczyłem, to wychodzi z tego 2200 z groszami. Te kluczyki już są oddane a pieniądze do końca roku prześlę na Klinikę Budzik.
Kwota trafi do fundacji Ewy Błaszczyk.
Zrobiłem im zdjęcie, tego serca i zbiórki tych kluczy. Oni są zadowoleni z każdego grosza. Fundacja Akogo Ewy Błaszczyk cały czas działa, dzieci się budzą, rodzice są szczęśliwi i to jest najważniejsze. Cały czas akcja trwa, ludzie zbierają te kluczyki. My mamy kilka punktów tu w Częstochowie i w każdym z tych punktów dorabiania kluczy są pudełka, w których zostawia się stare, niepotrzebne klucze.
Metalowe serce sprzed Ratusza zostało usunięte, ale zbiórka prowadzona jest nadal. Także zakochani nadal mogą zawieszać swoje kłódki. Metalowe duże charakterystyczne serce – znajdziecie przy ul. Drogowców 15.