Siedem goli w Poznaniu. Raków Częstochowa przegrywa z Lechem Poznań
Nieprawdopodobne widowisko w Poznaniu. W hicie 23. kolejki PKO BP Ekstraklasy Lech Poznań pokonał Raków Częstochowa 4:3 i zrównał się punktami z liderującą Jagiellonia Białystok.

Szacowany czas czytania: 02:16
Lech Poznań – Raków Częstochowa 4:3
Spotkanie od pierwszych minut trzymało w napięciu. Już na początku błąd w defensywie Lecha zakończył się rzutem karnym, który wykorzystał Jonatan Braut Brunes. Gospodarze szybko odpowiedzieli – po analizie VAR „jedenastkę” na gola zamienił Mikael Ishak. Choć Lech miał wyraźną przewagę w posiadaniu piłki, to Raków znów zadał cios i ponownie wyszedł na prowadzenie.
Końcówka pierwszej połowy należała jednak do „Kolejorza”. Po składnej akcji do siatki trafił Luis Palma i do przerwy było 2:2. Po zmianie stron prowadzenie Lechowi dał Antonio Milić, ale emocje dopiero się zaczynały.

W końcówce kapitalnym uderzeniem z rzutu wolnego popisał się Ivi Lopez i Raków wyrównał na 3:3. Gdy wydawało się, że mecz zakończy się remisem, w doliczonym czasie gry bohaterem został Yannick Agnero. Rezerwowy napastnik zdobył zwycięską bramkę efektownym strzałem piętą.
Ostatecznie Lech wygrał 4:3, zanotował szóste zwycięstwo z rzędu i zrównał się punktami z liderem – Jagiellonią Białystok. Raków niestety bez punktów po tej kolejce. – Nie możemy popełniać nonszalanckich strat, mówił po meczu trener Rakowa Łukasz Tomczyk:
Łukasz Tomczyk: Myślę, że nie przyjechaliśmy tutaj bronić. Mieliśmy dużo dobrych momentów. Powinniśmy moim zdaniem wywieźć stąd co najmniej punkt. Mieliśmy taki bardzo dobry moment w spotkaniu przy 3:3. Nie skorzystaliśmy z niego pod kątem wykorzystania sytuacji, trochę szczęścia. Później tracimy bramkę na własne życzenie. Musimy być bardziej odpowiedzialni. Pracowaliśmy nad tym przez cały mikrocykl, żeby w tych momentach na połowie przeciwnika nie mieć nonszalanckich momentów straty, nie ponawiać strat, bo przeciwnik bardzo dobrze reaguje po stracie, dusi pierwsze tempo i takie ponowienia, wszystkie odbiory później powodują, że jesteś zamknięty na swojej połowie.
W czwartek (5.03) Raków zagra mecz wyjazdowy W ramach ćwierćfinału Pucharu Polski, częstochowianie zmierzą się z 3ligową Avia Świdnik 13.30.
Składy:
Lech: Bartosz Mrozek – Robert Gumny (46′ Joel Pereira), Wojciech Mońka, Antonio Milić, Michał Gurgul – Ali Gholizadeh, Antoni Kozubal (87′ Timothy Ouma), Pablo Rodriguez, Luis Palma (78′ Patrik Walemark), Luis Palma, Leo Bengtsson (69′ Daniel Hakans) – Mikael Ishak (79′ Yannick Agnero).
Raków: Oliwier Zych – Michael Ameyaw, Fran Tudor, Bogdan Racovitan, Ariel Mosór (68′ Stratos Svarnas), Jean Carlos Silva (87′ Paweł Dawidowicz) – Patryk Makuch (54′ Lamine Diaby-Fadiga), Karol Struski (68′ Marko Bulat), Oskar Repka, Ivi Lopez (87′ Isak Brusberg) – Jonatan Braut Brunes.
Żółte kartki: Gumny, Mrozek, Kozubal, Milić (Lech) oraz Brunes (Raków).
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń).