Radio Jura Home

Moje Miasto Moje Radio • Częstochowa 93.8 FM Słuchaj Online Facebook YouTube Twitter

Samotność zabija. Przy okazji świąt w Radiu JURA o tym jak ważne są relacje

Facebook Twitter

Grozi nam epidemia samotności. Już dwa lata temu ogłoszono wyniki badań amerykańskich naukowców, którzy nie mają wątpliwości, że samotność w dodatku może zwiększać ryzyko przedwczesnej śmierci o ponad połowę. Tematem tym zajmują się kolejne grupy badaczy. W Święta Bożego Narodzenia pytamy czy rzeczywiście samotność może zabić?

fot. tookapic/pixabay.com

Najbardziej samotne są osoby starsze, z badania „Sytuacja społeczna osób w wieku 65+” zrealizowanego przez ARC Rynek i opinia, którego wyniki opublikowano w maju zeszłego roku wynika, że 3 na 10 badanych nie ma bardzo bliskich relacji w swoim otoczeniu, a 1 na 20 badanych w wieku powyżej 80 roku życia nigdy nie wychodzi z domu.

O samotności wśród osób starszych Małgorzata Kmieciak rozmawiała z Ewą Kulisz, która pracuje z seniorami, jest koordynatorką projektów skierowanych do osób starszych:

Czy my jako społeczeństwo potrafimy dbać o seniorów? Nie można uogólniać– mówi Ewa Kulisz:

Są tacy seniorzy, którzy są zaopiekowani- jak się teraz mądrze mówi, dobrze się czują czują, że ktoś o nich dba, mają rewelacyjne relacje a są tacy średni i tacy zupełnie zapomniani i są jeszcze tacy, którzy są wykorzystywani. Nie ma jednego określenia, że to jest taki tak. Nadal nie akceptujemy starości, starość jest dla nas czymś czego nie chcemy dożyć, wiecznie byśmy byli młodzi; źle jeżeli jesteśmy młodzi reagujemy na ludzi starych, na starość. Takie jest uogólnienie, jeżeli ten stary człowiek już jest naszym bliskim, to już zupełnie inaczej do niego podchodzimy: nasza babcia, nasz dziadek to są przecież fajni, ciepli ludzie; a jednocześnie potrafimy wejść do samochodu i powiedzieć: „Znowu ta stara baba położyła te siatki”. O naszej babci tak nie powiemy, bo ta babcia nam poświęca czas, robi kakao, ma dla nas czas i dużo uśmiechu.

Jak mówi Ewa Kulisz, seniorzy coraz częściej pojawiają się w przestrzeni publicznej, jest dla nich kierowane kino, spektakle teatralne, są warsztaty i zajęcia. Projektów senioralnych nie brakuje, Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej co roku na działania aktywizujące osoby starsze przeznacza około 40 milionów złotych. Najczęściej jednak z tych projektów korzystają te same osoby, seniorzy, którzy już są aktywni, już wyszli z domów.

I tych aktywnych widać. Ttych, którzy siedzą w domu nie widać a jest ich znacznie więcej:

My się tak zachwycamy panem, który ma 80 lat i jeszcze pływa, kolejnym panem, który ma 70 lat i biega w maratonach- sama to robię- DJ Viką, która podaję muzykę, robi dyskoteki i milion innych rzeczy i wtedy nam się wydaje, że tych starszych aktywny wokół nas jest mnóstwo; no nie, to są pojedyncze osoby, w dodatku ja się burzę kiedy my się nimi zachwycamy, bo robimy z nich taki…. dawniej to była kobieta, której broda wyrosła…. tak? Też ją oglądaliśmy jako coś nadzwyczajnego i to jest dokładnie tak samo, a przecież to powinno być naturalne, że starszy człowiek ma prawo pływać jak ma 80 lat, biegać jak ma 70 lat, dyskotekę robić, to powinno wszystko być naturalne. My to traktujemy trochę jak coś nienaturalnego w związku z tym się zachwycamy.

Czy seniorzy dbają o siebie? Są różne tego poziomy, jednym jest to jak osoby starsze dbają o swoje zdrowie, o kontakty z innymi. Inną sprawą jest to jak seniorzy sami siebie postrzegają, jak widzą swoją własną starość:

Kończę pracę, przechodzę na emeryturę i koniec mojego życie, przestaję być potrzebny; nie mam prawa właściwie do niczego: do tego, żeby lekarz mnie potraktował po ludzku, żeby nie stał  w długich kolejkach, żeby bank mi nie odmówił kredytu bo jestem za stara, żebym ciągle nie słyszała tego, że młody pracownik to jest ten fajny pracownik. Wszędzie korzyścią jest to, że się zatrudnia młodych, że zespół jest młody. Naprawdę to powinno być kryterium? Nie kryterium wieku powinno być naszym kryterium, tylko kompetencji.
Radio JURA:… Ale tak się mówi, że starzy powinni robić miejsce młodym…
Tak jest, sami sobie to robimy. Potem dojdziemy do tej starości, nawet jak teraz mamy naście, 20, 30 lat, dojdziemy do i starości i będziemy przezroczyści.

Co z tym zrobić? Trzeba wychować społeczeństwo do starości– mówi Ewa Kulisz:

To wychowanie do starości nie polega na tym, że bierzemy starego człowieka i mu tłuczemy: „Tak nie wolno, tak wolno. Żyj zdrowo.” Nie, my zaczynamy od przedszkola i uczymy dzieci jak dbać o swoje zdrowie, już od najwcześniejszego dzieciństwa po to, żeby mi to zostało w głowach. Musimy je nauczyć jak mieć jakiekolwiek zainteresowania, hobby, czymś się pasjonować, bo potem jak już dojrzeją do tej starości, która się pewnie przesunie znowu, to one będą miały jakieś pasje.

fot.silviarita/ pixabay.com

Kolejna sprawa to włączenie do działań w społeczeństwie:

Jeżeli będziesz odludkiem teraz w dzieciństwie, to na starość też będziesz odludkiem. Raczej małe szanse, że się zmienisz diametralnie, dbaj już teraz o to żeby mieć dobre relacje społeczne, żeby uczyć się rozmawiać z ludźmi, spotykać, tworzyć z nich te swoje stado 120 osób. I to mamy naszą wspólne.

Naukowcy policzyli: 120 osób wokół to jest stado, które ochroni Cię przed samotnością. To wiadomo od początków ludzkości– mówi Ewa Kulisz:

My nadal jesteśmy tacy jak ludzie w jaskiniach, to samo stado, ta sama liczba, tak samo nie akceptujemy jak już jest ktoś spoza stada… więc chyba ktoś jednak miał rację jak powiedział stado to 120 osób…
Radio JURA: Możemy się rozejrzeć teraz wokół siebie i policzyć te 120 osób i kto z nami jest w stadzie. Spotkałyśmy się w kontekście takiego hasłem o tym, że samotność zabija i naukowcy nie mają wątpliwości…
Nie, nie mają, nawet więcej któryś z tych naukowców stwierdził, że 2 razy więcej ludzi umiera z powodu samotności niż z powodu cukrzycy, cukrzycą się przejmujemy, ciągle się o tym mówi… Ile osób się przejmuje samotnością swoich sąsiadów, swoich bliskich?

fot.inoehren/ pixabay.com

Rośnie liczba osób samotnych, także wśród osób młodych, pomimo posiadania relacji, związków i znajomych na FB. Do terapeutów zwracają się o pomoc coraz młodsze osoby:

Tak i może nawet nie wiedzą tego, że czują się samotni, że im jednak to towarzystwo jest potrzebne. Z tych samych badań, które opowiadają, że ta samotność zabija wynika, że potrzebujemy trzech rodzajów relacji, wspólnoty. Jedna to jest taka relacja intymna czyli nasi najbliżsi, rodzina, mąż, żona dzieci, takie bardzo bliskie relacje, druga to są znajomi, musimy pogadać, na kawę się umówić, a trzecie to jest to stado czyli grupa; musimy być do jakiejś grupy zapisanej(…).

W Polsce co czwarte gospodarstwo domowe jest jednoosobowe, a z prognoz demograficznych i statystycznych wynika, że za piętnaście lat nawet co trzecie gospodarstwo będzie prowadzone w pojedynkę.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj