Rząd planuje program szczepień przeciwko Covid-19 dla grupy wiekowej 5-12 lat. Czy to dobry pomysł? Sprawę komentuje na naszej antenie senator Wojciech Konieczny
Nie milkną echa po ministerialnych zapowiedziach dotyczących rozpoczęcia programu szczepień przeciwko Covid-19 w grupie wiekowej 5-12 lat. Program miałby ruszyć już pod koniec września, wcześniej jednak potrzebna jest rekomendacja Europejskiej Agencji Leków w zakresie szczepień dzieci poniżej 12. roku życia.

Szacowany czas czytania: 01:34
W tej sprawie piszą do nas zaniepokojeni rodzice, którzy obawiają się, że w wyniku szczepienia u dziecka mogą wystąpić niepożądane odczyny poszczepienne. Sprawę na naszej antenie komentuje Wojciech Konieczny, dyrektor Miejskiego Szpitala Zespolonego i senator RP:
To w pewnym sensie jest decyzja rządu, ale to jest decyzja oparta na faktach, na badaniach medycznych. Szczepienia dla tych dzieci nie są jakimś obciążeniem, nie są szkodliwe. Wiadomo o co w nich chodzi. Chodzi o to, aby szkoły mogły być otwarte, aby dzieci mogły chodzić do szkoły. Z doświadczenia wiemy, że otwarcie szkół spowodowało znaczny wzrost zakażeń w zeszłym roku, a przy zakaźności wariantu delta należy spodziewać się podobnej sytuacji, więc jest to działanie prewencyjne.
Szczepienia dzieci to jedno z działań prewencyjnych, po to abyśmy uniknęli czwartej fali pandemii koronawirusa w Polsce
– podkreśla Wojciech Konieczny. Według parlamentarzysty z Częstochowy, rząd powinien rozważyć też wprowadzenie różnego rodzaju przywilejów dla osób zaszczepionych przeciwko Covid-19:
Sugerowałbym działania takie, jakie odbywają się np. we Francji, Grecji i innych krajach, gdzie zapobiegawczo informuje się społeczeństwo co będzie, jeżeli nie będziemy zaszczepieni w październiku – to jak będzie wyglądało życie osób zaszczepionych i jak niezaszczepionych. Teraz od decyzji rządu zależy, które „zachęty” będzie wprowadzał. Później, jeżeli nikt z tego nie skorzysta, wrócą obostrzenia. Tę świadomość powinniśmy mieć dzisiaj, tzn. osoby niezaszczepione, aby wiedziały, że od nich zależy jak spędzą jesień, zostawiając ich zdrowie, możliwość zakażenia, ale po prostu chodzi o normalnie życie – czy będzie możliwe, czy nie.
Na ten moment wiadomo jednak, że rząd nie zamierza wprowadzać twardych zakazów wstępu do niektórych miejsc, dla niezaszczepionych, tak jak to ma miejsce we Francji czy we Włoszech.