Raków w finale STS Pucharu Polski! Wracamy do wczorajszych (09.04.) emocji. Posłuchajcie pomeczowych wypowiedzi
Niesamowity dreszczowiec w Częstochowie zakończony triumfem Medalików! Raków Częstochowa po morderczym boju i serii rzutów karnych pokonuje GKS Katowice i melduje się w wielkim finale Pucharu Polski!

Szacowany czas czytania: 03:06
To był mecz-rollercoaster: od stanu 0:2, przez szaloną wymianę ciosów i bramkę na 4:4 w dogrywce, aż po wojnę nerwów na jedenastym metrze. Podopieczni trenera Tomczyka wytrzymali presję i już 2 maja wybiegną na murawę Stadionu Narodowego, by w starciu z Górnikiem Zabrze powalczyć o trofeum:
Łukasz Ocimek: Duże gratulacje dla piłkarzy. Dla wszystkich piłkarzy, tych, którzy wyszli w pierwszym składzie. Tych, którzy weszli na boisko i tych, którzy nie zagrali, bo pokazali też z ławki, jak bardzo im zależy. Wszystkie zachowania, które dzisiaj były na ławce, były tylko w jednym celu. Były w celu, żeby żeby mecz wygrać. Gratulacje dla całego sztabu. Duży respekt do przeciwnika, bo wiemy jak trudno było się do tego meczu przygotować. GKS Katowice bardzo mocno się rozwija.
– mówił trener Łukasz Ocimek, który na konferencji prasowej zwrócił się też do kibiców:
Łukasz Ocimek: Jak mówimy o jednym procencie, to ten 1% dzisiaj oni dołożyli. Byli z nami i zaprowadzili nas na Narodowy i spełniliśmy nasz cel.
Mecz na Limanowskiego obejrzało 5500 osób. Pierwsze 45 minut tego spotkania zakończyło się wynikiem 0:2 dla GKS-u. Raków fenomenalnie rozpoczął drugą połowę, odrobił straty w 4 minuty:
Łukasz Ocimek: Bardzo dobra energia od pierwszych minut drugiej połowy, pierwsza bramka, druga bramka ze stałego fragmentu gry, z wykorzystania takiego deficytu w obronie z stałego fragmentu gry Katowic, no i dalej już też kontrola tego meczu i znowu jeden moment, który powoduje, że mamy dogrywkę i rzuty karne. Nie pomyliliśmy się. „Zychu” – wysoka klasa. Także gratulacje dla każdego gracza jeszcze raz i dla całego sztabu. Cieszymy się mocno, że będziemy 2 maja w Warszawie.
– dodaje Łukasz Ocimek. Skończyła się nasza przygoda w Pucharze Polski komentował trener GKS-u Katowice:
Rafał Górak: No skończyła się przygoda z Pucharem Polski. Piękna przygoda w tym sezonie, a szkoda, że zakończona. Cóż zrobić, nic więcej się nie da na ten temat powiedzieć. Mecz niezwykły, bardzo, bardzo emocjonujący. Na pewno będziemy go wiele, wiele lat – wydaje mi się, że na stałe już zostanie w historii GKS u Katowice jako takie prawdziwe piłkarskie emocje. Szkoda, bo w trzech sytuacjach, w których akurat nie wydaje mi się, że były to kluczowe sytuacje w czasie tego meczu, ta decyzja sędziowska mogła zostać podjęta inaczej. Chodzi mi o wbiegnięcie Fadigi w pole karne przy dobitce. Chodzi mi o sytuacje z samego końca meczu, kiedy faul na Galanie jest cofnięty i chodzi mi o sytuacje, kiedy podyktowany zostaje stały fragmenty gry – rzut wolny dla Rakowa po rzekomym faulu Jirki na Carlosie. Moim zdaniem – ja tę sytuację widziałem całkiem inaczej, ale to nie ma żadnego znaczenia. Gratuluję Rakowowi.
– mówił Rafał Górak trener GKS-u Katowice.
Raków zagra na Narodowym 2 maja, ale już w najbliższą niedzielę powalczy o ligowe punkty. 12 kwietnia zagra na wyjeździe z Motorem Lublin, początek o 14.45.
- Raków Częstochowa – GKS Katowice 4:4 p.d., 4:2 k. (0:2, 3:3)
Bramki: Brunes 47, Racovițan 49, Diaby Fadiga 68, Rocha 112 – Jirka 21, Jędrych 41 (k), Zrel’ak 90+4, Marković 116
Raków: Zych – Dawidowicz (86, Arsenić), Racovițan, Svarnas – Ameyaw (86, Tudor), Struski, Repka, Jean Carlos – Makuch (76, Brusberg), Ivi (46, Diaby Fadiga) – Brunes (86, Rocha).
GKS: Kudła – Jędrych, Klemenz (56, Kuusk), Milewski, Wasielewski (80, Borja Galan), Rasak (63, Łukasiak), Nowak, Czerwiński, Wdowiak (63, Marković), Shkuryn (63, Zrel’ak), Jirka.
Katarzyna Fica
Ale mecz! Raków Częstochowa zagra w finale Pucharu Polski. Zdecydowały karne!