Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Raków Częstochowa tylko zremisował w Kielcach

W meczu 33 kolejki PKO BP Ekstraklasy rozegranym w sobotę (17.05) Raków Częstochowa zremisował na wyjeździe z Koroną Kielce 1:1. Gospodarze objęli prowadzenie po golu Wiktora Długosza w 11 minucie spotkania, wyrównał z rzutu karnego w 57 min. Jonatan Brunes.

Szacowany czas czytania: 02:31

Po porażce w poprzedniej kolejce z Jagiellonią Białystok, Raków Częstochowa musiał wygrać w Kielcach i liczyć na potknięcie Lecha Poznań w starciu z GKS Katowice (18.05). Tylko w takim przypadku częstochowianie mogli odzyskać prowadzenie w ligowej tabeli, przed ostatnią rundą spotkań.

W naszej drużynie niespodziewanie od pierwszej minuty zagrali Jesus Diaz i Patryk Makuch, na ławce rezerwowych zasiedli Ivi Lopez i Jean Carlos Silva. Podopieczni trenera Marka Papszuna niestety źle weszli w to spotkanie. Już w 11 minucie były zawodnik Rakowa Wiktor Długosz przebiegł z piłką ponad 30 metrów, mając obok siebie Adriano Amorima. Brazylijczyk nie potrafił zatrzymać piłkarza Korony, który płaskim strzałem w długi słupek pokonał Trelowskiego.

Po objęciu prowadzenia gospodarze cofnęli się na własną połowę, a Raków Częstochowa musiał szukać swoich szans w ataku pozycyjnym i stałych fragmentach gry. Niestety próby dośrodkowań w pole karne Korony nie przynosiły efektu w postaci groźnych strzałów na bramkę strzeżoną przez Rafała Mamlę.

Do pierwszej połowy arbiter doliczył 7 minut i ten dodatkowy czas był najciekawszym fragmentem tej części gry. Najpierw w 47 minucie niemal identyczną akcję jak przy zdobyciu pierwszej bramki przeprowadził Długosz, ale uderzył bardzo niecelnie.
W 49 min. rzut wolny z ok. 17 metrów wykonywali piłkarze Rakowa. Po ciekawym rozwiązaniu tego stałego fragmentu w idealnej sytuacji znalazł się Diaz, jednak fatalnie spudłował z bliskiej odległości.

Od początku drugiej połowy Raków Częstochowa ruszył do odrabiania strat. W 53 min. faulowany w polu karnym był Amorim. Sędzia po obejrzeniu powtórki podyktował dla częstochowian zasłużony rzut karny. „Jedenastkę” pewnie wykorzystał Jonatan Brunes, doprowadzając do wyrównania.

Z biegiem czasu „czerwono-niebiescy” stwarzali sobie coraz lepsze sytuacje. W 62 min. po dobrym dośrodkowaniu Amorima przed szansą na zdobycie bramki stanął Makuch, ale jego uderzenie instynktownie obronił Mamla.

W kolejnych minutach trener Papszun dokonywał zmian w formacjach ofensywnych – na boisku pojawili się Jean Carlos Silva, Leonardo Rocha, Ivi Lopez i Srdjan Plavsic. Na boisku zaczęło robić się coraz bardziej nerwowo. W 73 min. gospodarze domagali się odgwizdania rzutu karnego po interwencji Brunesa w polu karnym Rakowa, ale arbiter nie podzielił ich opinii.

W ostatnich minutach gry piłkarze Rakowa desperacko dążyli do zdobycia zwycięskiej bramki, ale obrona Korony skutecznie wybijała wszystkie dośrodkowywane piłki. Kibice w tym meczu nie zobaczyli już więcej bramek i spotkanie zakończyło się remisem 1:1.

Zdobyty punkt pozwolił naszej drużynie wrócić na pozycję lidera, ale o tym, czy Raków utrzyma prowadzenie przed ostatnią kolejką dowiemy się w niedzielę (18.05), po zakończeniu meczu GKS Katowice – Lech Poznań.

Przed podopiecznymi trenera Marka Papszuna ostatni mecz w sezonie, w następną sobotę (24.05), na stadionie przy ulicy Limanowskiego zmierzą się z Widzewem Łódź.

Korona Kielce – Raków Częstochowa (1:0) Długosz (11 min.) 1:0; Brunes (57 min.) 1:1

Skład Rakowa: Trelowski, Svarnas, Arsenic, Tudor, Amorim (Ivi Lopez), Kochergin (Barath), Berggren, Otieno (Silva), Diaz (Plavsic), Makuch (Rocha), Brunes

G.S.

REKLAMA