Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Raków Częstochowa rozbity! Piast Gliwice wygrywa aż 3:1

Wydawało się, że najgorszy czas Medaliki mają już za sobą. Od ponad miesiąca drużyna nie przegrała, gra zaczęła się układać i wydawało się, że drużyna będzie już od teraz tylko pięła się w górę. Zamieszanie jednak, które w ostatnich dniach wywołały pogłoski o rychłym odejściu trenera Papszuna, podziałało na piłkarzy najwyraźniej demotywująco. 

Raków Częstochowa
fot. Jakub Ziemianin / Raków Częstochowa

Szacowany czas czytania: 00:57

Raków Częstochowa musi przełknąć gorzką pigułkę

W starciu ze słabym do tej pory Piastem w którym niedawno doszło do wymiany trenera, Raków zagrał jednak wyjątkowo kiepsko. Brakowało charakteru, a gra Medalików była kompletnie bezproduktywna. Efekt? W 31 minucie gliwiczanie prowadzili 1:0, a bramkę strzelił Patryk Dziczek.

Tuż po zmianie stron miejscowi powinni byli wyrównać, jednak atakujące bramkę Piasta Peter Barathw wybornej sytuacji posłał piłkę obok słupka.  I to zemściło się na częstochowianach w 57. minucie. Zych chciał wybić piłkę, ale zrobił to fatalnie, bo trafił w plecy nabiegającego Grzegorza Tomasiewicza. Piłka odbiła się tak niefortunnie, że prosto w kierunku niepilnowanego Barkowskija, któremu nie pozostało już nic innego jak posłać piłkę do siatki.

W 70. minucie było „po meczu”. Po szybkim wypadzie sędzia za zagranie ręką odgwizdał rzut karny, a pewnym wykonawcą okazał się Dziczek. Rozmiar porażki w 88 minucie starcie zmniejszył Jonatan Braut Brunes, ale ostatecznie werdykt po tym spotkaniu może być tylko jeden: to Piast mógł wygrać wyżej, a nie Raków zmniejszyć rozmiary porażki.

Autor: Barbara Kubica-Kasperzec

REKLAMA