Raków Częstochowa przegrywa w Płocku. Trener Tomczyk z nieudanym debiutem
Raków Częstochowa przegrywa pierwszy mecz PKO BP Ekstraklasy w 2026 roku. Drużyna trenera Łukasza Tomczyka uległa Wiśle Płock (1:2). Porażka może kosztować Medaliki spadek w tabeli na 5. lokatę. Na pewno powiększyła się natomiast strata Częstochowian do ligowego podium.

Szacowany czas czytania: 02:08
Raków Częstochowa przegrywa w Płocku. Trener Tomczyk z nieudanym debiutem
Spotkanie w Płocku było pierwszym oficjalnym meczem Rakowa z Łukaszem Tomczykiem w roli trenera. Dla Częstochowian było to też starcie, w którym mogli oni wskoczyć na ligowe podium i mieć bezpośredni kontakt z liderującym Górnikiem Zabrze, któremu ustępowaliby tylko o punkt.
Warunkiem było jednak zwycięstwo z Wisłą. A ta też miała swoje ambicje – w postaci powrotu na fotel lidera, który piastowała przez cały okres przerwy pomiędzy jesienią a wiosną w PKO BP Ekstraklasie.
Ostatecznie ziścił się ten drugi – a zatem niekorzystny dla Rakowa scenariusz. Choć to ekipa trenera Łukasza Tomczyka z impetem ruszyła na bramkę Płocczan, to gospodarze wyszli na prowadzenie. Wynik otworzył Wiktor Nowak, pomocnik wypożyczony do Wisły ze wspomnianego Górnika Zabrze, w 15. minucie gry wykorzystał zamieszanie w polu karnym Rakowa.
Częstochowianie po kwadransie mogli odpowiedzieć. System VAR sprawdzał nawet czy piłka dośrodkowana z rzutu rożnego nie przekroczyła linii bramkowej drużyny z Płocka, ale okazało się, że defensor miejscowych wybił ją sprzed linii bramkowej.
Wątpliwości, że futbolówka wpadła do siatki nie było natomiast w minucie 87. Okoliczności były jednak bardzo podobne. Znów wrzutka z rzutu rożnego i niepewne zachowanie bramkarza Wisły – Rafała Leszczyńskiego. Skorzystał z niego najskuteczniejszy zawodnik Rakowa – Jonatan Brunes.
Błędy przytrafiały się natomiast także drużynie trenera Łukasza Tomczyka. W 59. minucie, piłkę zbyt krótko wybił Stratos Svarnas. W polu karnym znalazła się ona pod nogami Deni Juricia, a ten silnym uderzeniem pokonał Oliwiera Zycha, dając swojej drużynie dwubramkowe prowadzenie.
W samej końcówce meczu Raków rzucił wszystkie siły do ataku, lecz obrony Wisły zespół spod Jasnej Góry nie zdołał sforsować. Już po zakończeniu meczu sprzeczać zaczęli się ze sobą Jonatan Brunes i Rafał Leszczyński, za co arbiter napomniał ich żółtymi kartkami.
Pierwszych ligowych punktów w obecnym roku, Raków będzie szukał u siebie. W niedzielę (8.02) Medaliki zagrają u siebie z Radomiakiem Radom, który w roku 2026 meczu jeszcze nie zagrał. Jego spotkanie z Arką Gdynia przez awarię prądu, zostało bowiem odwołane.
Wisła Płock – Raków Częstochowa 2:1 (1:0)
Bramki: 1:0 Wiktor Nowak (15) 2:0 Deni Jurić (59) 2:1 Jonatan Brunes (87)
Raków: Zych – Mosór(63.Dawidowicz), Racovitan, Svarnas – Ameyaw(81.Ilenić), Repka, Bulat, Silva – Makuch(63.Pieńko), Brunes, Diaby-Fadiga(81.Mircetić). Trener: Łukasz Tomczyk.