Raków Częstochowa lepszy od Radomiaka. Kolejne trafienie Ivi Lopeza
W meczu 11 kolejki PKO BP Ekstraklasy rozegranym w sobotę (05.10) w Radomiu Raków Częstochowa wygrał z Radomiakiem 2:0. Bramki dla naszej drużyny zdobyli Ivi Lopez w 33 min. i Vladyslav Kochergin w doliczonym czasie spotkania.

Szacowany czas czytania: 02:04
Trener Marek Papszun wciąż szuka najlepszego ustawienia w ofensywie, a powrót Ivi Lopeza w bardzo dobrej formie otworzył nowe możliwości. W spotkaniu w Radomiu Raków Częstochowa pierwszy raz w tym sezonie zagrał z przodu trójką Amorim-Ameyaw-Ivi Lopez, czyli bez nominalnego wysuniętego napastnika.
Radomiak w tym sezonie spisuje się „w kratkę”, przed starciem z Rakowem miał na koncie 3 wygrane, 6 porażek i nie zanotował żadnego remisu. Gospodarze mają jednak w składzie najskuteczniejszego zawodnika Ekstraklasy – Leonardo Rocha. Bardzo ciekawie zapowiadało się więc starcie Brazylijczyka z najlepszą defensywą w lidze.
Pierwsze 30 minut spotkania nie było porywającym widowiskiem. Raków Częstochowa przeważał w posiadaniu piłki, ale nie potrafił stworzyć poważnego zagrożenia pod bramką Radomiaka. Gospodarze próbowali sił w kontratakach, defensywa Rakowa spisywała się jednak znakomicie.
W 33 minucie Ivi Lopez otworzył wynik spotkania. Świetne podanie w pole karne do Ameyaw’a posłał Fran Tudor, były zawodnik Piasta podał do Ivi Lopeza, a ten pokonał bramkarza Radomiaka. Częstochowianie objęli prowadzenie, dążyli do podwyższenia wyniku, ale do przerwy kibice nie zobaczyli już bramek.
Na początku drugiej połowy Raków Częstochowa oddał nieco inicjatywę gospodarzom, ale próby wyrównania Radomiaka kończyły się na skutecznej formacji defensywnej częstochowian. Pewnie w bramce spisywał się również Kacper Trelowski. Podopieczni trenera Marka Papszuna szukali swoich szans w kontrach, ale byli nieskuteczni lub podejmowali złe decyzje w kluczowych momentach.
W 75 minucie po długiej przerwie spowodowanej kontuzją na boisku zobaczyliśmy Zorana Arsenica. Ostatni kwadrans to bardziej otwarta gra zmęczonych już drużyn i coraz groźniejsze ataki Radomiaka. Kilka razy przed utratą bramki uratował „czerwono-niebieskich” Trelowski. W 83 min. doskonałą okazję na drugą bramkę dla Rakowa miał Kochergin, ale zamiast strzelać z ok. 14 metrów bez sensu podał do Diaza, który stracił piłkę i akcja nie przyniosła efektu. W 88 minucie jeszcze lepszą okazję miał Kolumbijczyk, ale fatalnie spudłował.
W doliczonym czasie wygraną Rakowa przypieczętował jednak Kochergin, który tym razem nie zwlekał z oddaniem strzału i pięknym uderzeniem z ok. 17 metrów zdobył bramkę, ustalając wynik na 2:0 dla Rakowa.
Po wygranej w Radomiu Raków Częstochowa ma na koncie 23 punkty. Teraz przed piłkarzami przerwa „reprezentacyjna”, kolejne spotkanie częstochowianie rozegrają 20 października, na własnym stadionie podejmą Pogoń Szczecin.
Radomiak Radom – Raków Częstochowa 0:2 (0:1) – Ivi Lopez (33 min.) 0:1, Kochergin (90+1) 0:2
Skład Rakowa: Trelowski, Rundic (Arsenic), Rodin, Mosór, Jean Carlos (Otieno), Berggren (Barath), Kochergin, Tudor, Amorim, Ameyaw (Diaz), Ivi Lopez (Makuch)
G.S.