Miejska Galeria Sztuki otworzyła trzy wystawy – szczególnie duża ekspozycja kolektywu Motyl/Domagalska
Tylko jednego dnia Miejska Galeria Sztuki otworzyła aż trzy wystawy. Jedna z ekspozycji, czyli „Toxic drop", zajmuje dwie sale – Śląską i Poplenerową.

Szacowany czas czytania: 02:02
Miejska Galeria Sztuki zaprasza
Dlaczego warto obejrzeć tę pokaźną prezentację – informuje Joanna Matyja z częstochowskiego MGS-u.
Joanna Matyja: To jest wystawa kolektywu artystycznego – Paulina Domagalska, Szymon Motyl. Artyści bardzo znani w Częstochowie, wywodzący się ze sztuki street artu, takiej bardzo otwartej, trochę happeningowej, także ich realizacje można było wielokrotnie oglądać zarówno w różnych salach wystawowych w Częstochowie, jak i co ciekawe w prezentacjach ulicznych. W tym zwłaszcza, cechuje się Szymon Motyl, który bardzo często zaskakiwał nas swoimi realizacjami, takimi właśnie streetartowymi.
Obejrzyjcie koniecznie co tym razem stworzyli Paulina Domagalska i Szymon Motyl. To przede wszystkim bardzo nowoczesna wystawa i udany przykład sztuki współczesnej.
Joanna Matyja: To jest wystawa bardzo na nasze czasy, ponieważ Paulina Domagalska tworzy w przeważającej części zwierzęta – fantastyczne albo realne. Szymon Motyl z kolei się specjalizuje w takich obiektach z nadmuchiwanego lateksu. To również ma wielkie znaczenie, ponieważ zarówno Szymon, jak i Paulina odnoszą się do współczesności, ich realizacje to nie są takie ładne obrazki z cyklu relacje człowieka z braćmi mniejszymi, tylko raczej to współistnienie, które jest przez człowieka warunkowane, dyktowane.
Autorzy tworzą kolektyw artystyczny, działający zarówno w przestrzeniach miejskich jak i galeryjnych. To instalacje i obiekty rzeźbiarskie stworzone w różnorodnej technice i z rozmaitych materiałów. Jak podkreśla Szymon Motyl – „wystawa jest podsumowaniem wspólnie spędzonego czasu w pracowni. Jest trochę o nas i naszej relacji, ale też o tym co przeżywamy.”
Joanna Matyja: Tę wystawę można scharakteryzować jako wystawę dość zagadkową. To jest wystawa prowokacyjna, ale zmuszająca nas do przemyśleń, do rewizji naszych własnych poglądów, do próby znalezienia nas samych w otaczającym świecie. Także myślę, że państwo będą zaskoczeni, trochę zdumieni i trochę może zdezorientowani, ale jednocześnie ta wystawa robi ogromne wrażenie i myślę, że tak będzie dla wszystkich zwiedzających do końca jej trwania, czyli do połowy listopada.
Dodaje i zachęca by odwiedzić wystawowe sale Joanna Matyja z Miejskiej Galerii Sztuki. Dodatkowo w Galerii Antresola prezentowane są prace Magdaleny Weber, a w Sali Gobelinowej otwarto ekspozycję „Zatrzymane w czasie” z retrospektywą Jarosława Kweclicha.