Łukasz Tomczyk to nieprzypadkowy wybór Rakowa
Łukasz Tomczyk został oficjalnie ogłoszony nowym trenerem Rakowa Częstochowa. 36-latek, urodzony w Częstochowie, podpisał kontrakt do końca czerwca 2027 roku z opcją przedłużenia o kolejne trzy lata.

Szacowany czas czytania: 02:40
Łukasz Tomczyk nowym trener Rakowa
To był nasz naturalny kandydat, powiedział właściciel Rakowa Michał Świerczewski:
Michał Świerczewski: Decydowało kilka elementów. przede wszystkim kontynuacja – czy ewolucja tego, co tutaj w Rakowie zostało zbudowane, czyli w jaki sposób jednak czerpanie pod kątem pewnych wzorców z Marka Papszuna, ale nie tylko, czerpanie również z europejskiej piłki, czerpanie jeśli chodzi o nowości. Bardzo istotny oczywiście tutaj był ten element, że jest stąd, jest z Częstochowy, jest kibicem tego klubu, jest pod względem takiej narracji idealnie do nas pasuje, czyli do klubu, który cały czas mierzy się z przeciwnościami, jeśli chodzi o miasto, jeśli chodzi o stadion, jeśli chodzi o różne takie tematy, które nam tutaj nie sprzyjają i pod względem takiej narracji jest dla nas idealnym trenerem, no ale to ma drugorzędne znaczenie, bo nie byłoby Łukasza w tym miejscu, w którym jest, gdyby nie był dobrym trenerem, gdyby nie miał dużego potencjału, który gdzieś tutaj wierzymy. I to zdecydowało właśnie, że na niego postawiliśmy. Uważam, że też ma bardzo fajne cechy charakteru, które powodują, że już jest bardzo dobrym trenerem, a może być trenerem jeszcze lepszym, a być może nawet wybitnym.
Tomczyk posiada licencję UEFA A i wraca do Rakowa po kilku latach przerwy – wcześniej pracował w klubowej akademii, a ostatnio prowadził Polonię Bytom, z którą wywalczył awans do 1 Ligi. Obejmie drużynę Medalików wraz z początkiem przygotowań do rundy wiosennej.
Łukasz Tomczyk: Jestem od 18 roku życia trenerem i pierwszą drużyną, którą trenowałem, była reprezentacja domów dziecka i od tamtego momentu to poczułem i robiłem wszystko, żeby – dzisiaj mam 37 lat – żeby po prostu być kiedyś trenerem na poziomie centralnym i myślę, że to pomogło. Wyciskałem każdy dzień jak cytrynę i koledzy tu mogą to pewnie potwierdzić, że różne sytuacje się działy pod kątem tego, żeby przesuwać granice, żeby w tym Robotniczym Klubie Sportowym dawali „maksa”, żebyśmy z rocznikiem 2003 mogli rywalizować nawet z drużynami z Europy, żeby kilku tych zawodników grało na poziomie centralnym, jak choćby Kacper Trelowski, który pracował tutaj ze mną cztery lata, w różnych okolicznościach w roczniku -30 -40 zawodników i też byłem sam. Później miałem asystentów, się to rozwijało, więc myślę, że to to na pewno pomogło. Na pewno pomaga to, że ludzie są tu wobec mnie życzliwi i pewnie lekki stres na początku albo obawa – nie ma co zakłamywać swoich uczyć, trzeba mówić jak jest, wykładać karty na stół, ale na końcu jak sobie siadasz wieczorem, no to jak tak spojrzysz sobie na całą tą drogę i spojrzysz na to, gdzie dziś jesteś, masz nadzieję, że to idzie do przodu – taka satysfakcja.
– dodaje Łukasz Tomczyk. Pierwszy mecz w rundzie wiosennej Raków Częstochowa zagra 1 lutego na wyjeździe z Wisłą Płock.
Autor: K. Fica.