Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Lotnisko w Rudnikach – jego przyszłość nadal znajduję się pod wielkim znakiem zapytania

Przyszłość lotniska w Rudnikach stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Słowacki właściciel terenu wypowiedział umowę Aeroklubowi Częstochowskiemu i planuje sprzedać grunt z dwukilometrowym, betonowym pasem startowym. Umowa wygasa z końcem 2026 roku.

fot. Radio Jura

Szacowany czas czytania: 04:21

Lotnisko w Rudnikach na ostrym zakręcie swojej historii

Przedstawiciele Aeroklubu alarmują, że pozostanie im jedynie mały, 600-metrowy pas trawiasty. To oznacza koniec dużych imprez, takich jak Air Show czy szybowcowe mistrzostwa świata, a przede wszystkim olbrzymie utrudnienia dla samolotów gaśniczych Lasów Państwowych, które będą mogły zabierać znacznie mniej wody do akcji.

Krystian Krasiński: Oczywiście nie wykluczone jest, że uda nam się porozumieć z obecnym właścicielem i przedłużyć tą umowę, do końca nie wiemy jaka jest przyczyna tego wypowiedzenia, ale liczymy też na bardziej szerokie rozwiązanie, na bardziej długoterminowe rozwiązanie niż tylko czasowa umowa. Liczymy na to, że uda się dzisiaj na przykład wypracować jakieś stanowisko, które spowoduje na przykład przejęcie terenu na potrzeby społeczne przez lokalne samorządy i użyczenie tego terenu aeroklubowi w celu dalszej działalności.

– mówi prezes Aeroklubu Częstochowskiego Krystian Krasiński.

fot. Radio Jura

Samorządowcy przeszli już do konkretnych działań. Podczas wyjazdowego posiedzenia na lotnisku w Rudnikach oficjalny apel do premiera uchwaliła Komisja Infrastruktury, Rolnictwa i Ochrony Środowiska Rady Powiatu Częstochowskiego. Wzywają w nim szefa rządu do koordynacji działań oraz rozważenia wykupu lotniska przez Skarb Państwa lub samorządy, by zachować integralność dawnego obiektu wojskowego:

Gwidon Jelonek: Dla mnie jedyną chyba, o ile nie tylko jedną szansą jest, aby Ministerstwo Obrony Narodowej przejęło ten teren jako infrastruktura krytyczna. Oczywiście, żeby to pozostało w zarządzie Aeroklubu Częstochowskiego, ale w razie sytuacji kryzysowych wojsko to przejmuje i jest ta infrastruktura, gdzie możemy mieć bazę do startów różnych samolotów wojskowych. Czasy są trudne. Kiedyś to był teren wojskowy i to jest bardzo dziwna sytuacja – jak doszło do tego, że trafiło to w ręce prywatne? Bo to jest karygodne i z tego, co tutaj dzisiaj przedstawiono, raport NIK-u stwierdził dużo nieprawidłowości podczas przejmowania tego terenu jako teren, że poszło to w ręce prywatne.

fot. Radio Jura

Jak dodaje Gwidon Jelonek członek zarządu Powiatu Częstochowskiego, sytuacja jest trudna:

Gwidon Jelonek: Wczoraj jako Zarząd Powiatu Częstochowskiego podjęliśmy stanowisko takie samo o tym, aby to lotnisko zostało tutaj w rękach Aeroklubu Częstochowskiego, żeby dalej pełniło tą funkcję, którą pełni. Nie wiemy jak się to skończy. Dla mnie tutaj Ministerstwo Obrony Narodowej –  słyszę, że są różne pomysły, ale o których jeszcze tak w kuluarach się gdzieś mówi, ale na zewnątrz jeszcze nie zobaczymy. Ciężko się rozmawia, bo to jest osoba prywatna, choćbyśmy zebrali milion podpisów, to nikt nie zmusi osoby prywatnej do tego, żeby robiła tak, jak ludzie chcą.  Biznes rządzi się swoimi prawami. On widzi na tym zarobek i tak to wygląda.

fot. Radio Jura

W rozmowach uczestniczyli także przedstawiciele gminy Rędziny:

Adam Jaruga: Problem polega na tym, że myśmy czytali te wszystkie informacje, petycje, które są, do kogo one są skierowane, bo wiemy, że do samorządowców, ale tak my jako gmina nie jesteśmy w stanie wykupić tego lotniska. To jest ponad siły. Uważam, że powiat tak samo nie jest w stanie, bo kwota, która gdzieś tam oscylowała koło kilkudziesięciu milionów złotych, ale też nie wiem, bo my nigdy nie wysłaliśmy takiego zapytania o cenę – to jest cena, która na pewno jest poza naszymi możliwościami, poza możliwościami powiatu. Nie wiem, jak do tego ustosunkuje się ewentualnie województwo śląskie.

– dodaje wójt gminy Rędziny Adam Jaruga.

fot. Radio Jura

Załamani całą sytuacją są pracownicy aeroklubu, którzy otwarcie przyznają, że boją się o swoje miejsca pracy i dalszy los całej jednostki:

Tomasz Wójcik: Mam nadzieję, że dowiemy się, jaka będzie nasza przyszłość i jak rozwiązać ten problem naszego lotniska. Na ten moment jesteśmy w niepewności. Tak naprawdę nie wiemy w tej chwili nic, co się może wydarzyć.

Katarzyna Fica: Jak długo Pan tu pracuje?

Tomasz Wójcik: Od 12 lat. W tej chwili funkcjonujemy jak dotychczas, ale mimo wszystko gdzieś z tyłu głowy zawsze zadajemy sobie pytanie co będzie w następnym roku?

– mówił mechanik lotniczy Tomasz Wójcik.

W siedzibie Aeroklubu Częstochowskiego na lotnisku w Rudnikach byli obecni również wiceprezydent Częstochowy Łukasz Kot oraz przewodniczący rady miasta Marcin Biernat. Sprawą na najbliższych sesjach zajmą się radni z Częstochowy i Rędzin. Swoje wsparcie mogą okazać też mieszkańcy – w internecie wystartowała już petycja Aeroklubu, pod którą można składać podpisy. Do tematu będziemy wracać.

Link do PETYCJI TUTAJ.

Katarzyna Fica

REKLAMA