Gmina Mstów testuje skrócony czas pracy. Czy widać pierwsze korzyści?
Urząd Gminy Mstów znalazł się wśród 90 podmiotów z całej Polski, które zakwalifikowały się do pilotażowego programu „Skrócony czas pracy – to się dzieje!”.

Szacowany czas czytania: 02:41
Gmina Mstów testuje 4-dniowy system pracy urzędników
Od stycznia przez trzy dni pracownicy mogą zasiadać za biurkiem godzinę krócej i mają wolny jeden piątek w miesiącu. Gmina dzięki pilotażowi zyskała też dotację w kwocie 700 tys. zł.
Tomasz Gęsiarz: Skorzystaliśmy tutaj z projektu pilotażowego Ministerstwa Pracy i tak naprawdę chyba do końca nie wierzyliśmy, że dostaniemy te pieniądze, bo raptem niecałe 100 podmiotów dostało dofinansowanie na poziomie kraju na prawie dwa tysiące wniosków. Czujemy się tutaj wyróżnieni i euforia wśród pracowników była duża. Na czym to polega? Tak naprawdę to jest model hybrydowy. Kilka dni w tygodniu jest skrócony czas pracy pracownika. Urząd pracuje tak samo, a nawet powiedziałbym, że jakby prężniej z mojej perspektywy, godziny się nie zmieniają. Natomiast jest zmianowość wśród pracowników. Jeden przychodzi od 7:00 do 14:00, a drugi od 8:00 do 15:00.
Pilotaż zorganizowało Ministerstwo Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, mówi wójt Gminy Mstów Tomasz Gęsiarz. Celem projektu jest sprawdzenie, jak modyfikacja czasu pracy wpływa na efektywność urzędników, jakość obsługi i samopoczucie pracowników. Projekt pod nazwą „Więcej czasu – lepsza praca” obejmuje 36 pracowników, czyli ponad 90 proc. załogi tutejszego rzędu:
Tomasz Gęsiarz: Raz w miesiącu jest wolny dla danego pracownika piątek. Przewidziany jest na ten rok, a tak naprawdę do kwietnia roku przyszłego i zobaczymy. Myślę, że efekty są dobre. Jakie widzę korzyści? Wprowadziliśmy taki system „Kadromierz”. Rano przychodząc do pracy trzeba się mówiąc popularnie „odbić”. Jak wcześniej obserwowałem wśród pracowników, że tak niektórzy wpadali przed siódmą na styk, tak teraz widzę, że już godzina za 15, za 10 odbijają się, żeby się nie spóźnić, bo my to widzimy w systemie.
Wszystko odbywa się w ramach elastycznego, hybrydowego modelu organizacji pracy, dodaje wójt. Już w pierwszych dniach zauważono zmiany. Na pewno skrócony czas nie wpłynie na dostęp do usług dla mieszkańców. Za to zyskają wyraźny zastrzyk dla lokalnego budżetu.
Tomasz Gęsiarz: Pracownicy są zadowoleni – wiadomo. Zależy mi na jakości pracy i bez względu czy ktoś będzie pracował 7 czy 8 godzin – jakość musi być wykonana i żeby mieszkańcy byli z tego zadowoleni, bo urząd jest dla mieszkańców, a nie odwrotnie. Jak jeszcze jest plus tej całej historii? Pozyskaliśmy 700 000 zł, z czego ok. 500 000 złotych to są pieniądze na wynagrodzenia dla pracowników, które i tak musiałbym zapłacić. Te 500 000 złotych mogę przeznaczyć dla mieszkańców na dowolny cel inwestycyjny, a to są już jakieś tam konkretne inwestycje czy działania.
– powiedział w Radiu Jura wójt Gminy Mstów – Tomasz Gęsiarz. Urząd jako jedyna placówka w subregionie północnym województwa, znalazł się wśród 90 uczestników ministerialnego pilotażu. Do projektu zgłosiło się ponad 1,9 tysiąca instytucji z całego kraju. Zakwalifikowano do niego zaledwie 90 jednostek w skali kraju.
Autor: Mariusz Osyra.