Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Film o Jerzym Kuleju już w kinach. „To film o legendzie, ale historia miłości dwójki bardzo młodych ludzi”

Film o Jerzym Kuleju pt. “Kulej. Dwie strony medalu" już po premierze. Ta filmowa opowieść o legendarnym pięściarzu i jego żonie Helenie z premierą właśnie w jego rodzinnym mieście.

Szacowany czas czytania: 03:27

Film o Jerzym Kuleju już po premierze

Częstochowa gościła twórców filmu „Kulej – dwie strony medalu”. Fabuła przedstawia bowiem najważniejszy okres w życiu podwójnego mistrza olimpijskiego Jerzego Kuleja, częstochowianina o którym pamięć jest ciągle żywa. Na premierze filmu był m.in. Waldemar Kulej, syn sportowca, który mówi że życie osobiste to ważny element tej ekranowej biografii.

Waldemar Kulej: To zasługa scenarzysty, który prowadząc długie rozmowy z moją mamą, wpadł na doskonały pomysł, żeby rola żony Jerzego Kuleja wyszła nawet na plan pierwszy w scenariuszu tego filmu, żeby pokazać po prostu, jaką funkcję odgrywała żona mistrza w jego życiu, w budowaniu jego kariery sportowej. To mnie najbardziej cieszy, że moja mama wyszła z cienia i pokazali ją w taki piękny sposób na tym filmie. I może tak faktycznie jest, że gdyby nie to, że mama potrafiła stworzyć takie zaplecze – i  psychiczne i powiedzmy zabezpieczenie materialne – powodowało, że on miał wolną głowę do tego, że mógł realizować swój plan. A przy okazji ćwiczyli razem w tańcu pracę nóg.

Obraz skupia się na czteroletnim okresie, związanym z najwyższymi olimpijskimi trofeami, w życiu legendarnego boksera. Całość wyreżyserował Xawery Żuławski.

Xawery Żuławski: Wybieramy okres, w którym Jerzy jest piku w swojej kariery, zdobywa dwa złote medale na igrzyskach olimpijskich. Nasz wybór był co do tych lat spowodowany tym, że chcieliśmy dostarczyć bardzo dużo pozytywnej energii, wzruszeń widowni i można powiedzieć, że to jest nie tyle film biograficzny, ale na pewno jest to film sportowy o legendzie sportu, zaglądający za kulisy ringu i przyglądający się również dynamice pary –  historii miłości dwójki bardzo młodych ludzi w latach 60-tych.

Powiedział w Częstochowie, reżyser filmowej biografii Jerzego Kuleja. Udany film bardzo wiele zawdzięcza świetnej obsadzie, doborowi aktorów do powierzonych im ról, którzy pieczołowicie przygotowywali się do występu. W tytułową rolę wcielił się Tomasz Włosok.

Tomasz Włosok: Postać Jerzego Kuleja była mi znana jako sportowca, a jako człowieka poznawałem go już w trakcie realizacji zdjęć i przygotowań do zdjęć. Na pewno było to moim ogromnym marzeniem i jednym z największych. Przede wszystkim chciałem połączyć moją pasję z pracą, którą wykonuję. Trochę ten boks Jurka był taki przełamany, że można było myśleć, że ten jego boks był trochę taki jakby nasz współczesny teraz, więc fajnie było go poszukać w stylu lat 60-tych, a jednocześnie było to pewnym ułatwieniem, bo Jurek boksował się bliżej współczesnego boksu niż tego z lat 60-tych.

Tomasz Włosok musiał odtworzyć bokserskie ruchy z epoki, typowe dla Jerzego Kuleja. Za nami już częstochowska prapremiera filmu, w którym wystąpił też znany z wielu biograficznych ról Tomasz Kot. Tutaj wciela się w Pułkownika, szefa Klubu Sportowego Gwardia.

Tomasz Kot: Pułkownik Sikorski to postać fikcyjna i jest to taka unikatowa sytuacja w filmie biograficznym, aczkolwiek sytuacja taka często się zdarza. Mamy tutaj do czynienia z genialnym, aczkolwiek bardzo niepokornym mistrzem, którego jakoś ten aparat władzy musi utemperować i ogarnąć. W związku z tym w filmie, gdzie Tomasz Włosok, Michalina Olszańska szykują się do odegrania autentycznych postaci, nagle się pojawia postać absolutnie fikcyjna, więc mamy dowolność w kombinowaniu, a ja nie muszę się zastanawiać, jak to robić. Dla mnie to oznacza wielką wolność i większą przestrzeń w podziwianiu partnerów.

Powiedział przed pierwszą prezentacją filmu Tomasz Kot. Film o słynnym częstochowskim bokserze już na ekranach kin w całym kraju.

Czytaj także:

REKLAMA