Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Dzielnica Północ: wraca sprawa słupków, które odgrodziły dla ruchu część ul. św. Brata Alberta

MZD tłumaczył decyzję o zamknięciu przejazdu osiedlowym odcinkiem, niezbędnymi kwestiami zachowania bezpieczeństwa. Sporo tutejszych mieszkańców podnosi jednak protest, gdyż uniemożliwiono im swobodniejsze pokonywanie połączenia między Północą, a Kiedrzynem czy omijanie ruchliwego skrzyżowania ul. Pileckiego z al. Marszałkowską.

fot. Radio Jura

Szacowany czas czytania: 03:02

Do tematu wraca Mariusz Osyra:

Radio Jura: Ruch Brata Alberta powinien być w ten sposób spowolniony, ograniczony czy też nie?

Agnieszka Garncarz: Ruch na ulicy Brata Alberta powinien być przywrócony. Ulica Brata Alberta pełniła jak dotąd istotną funkcję komunikacyjną dla jej mieszkańców, stanowiąc kluczowe połączenia między ulicą Michałowskiego a ulicą Narcyzową, bezpośredni dojazd do domów, bez korzystania z ruchliwej ulicy Pileckiego. Wyjazd z ulicy Brata Alberta w lewo  w ulicę Michałowskiego jest wyjątkowo niebezpieczny, manewr ten graniczy z potężnym ryzykiem, szczególnie w godzinach szczytu. Dalej alternatywna trasa prowadzi przez jedno z najbardziej niebezpiecznych skrzyżowań w mieście u zbiegu: Michałowskiego i Pileckiego.

– argumentuje w rozmowie z Radiem Jura Agnieszka Garncarz. Kierowcy nagminnie skracali sobie drogę odcinkiem osiedlowym, nie respektowali też ograniczeń prędkości, argumentowali drogowcy.

Maciej Hasik: Stał się to odcinek niebezpieczny, mimo swojego stricte lokalnego dojazd do jego charakteru. Postanowiliśmy zmienić ten stan rzeczy i przywrócić właśnie słupki, które uniemożliwiają tam wystąpienie zdarzeń czy tych niebezpiecznych zjawisk, do których tam nagminnie dochodziło, ale to też wynika z eksploatacji, wynika ze zmiennych zachowań i też z tego, jak się zmienia ruch. Okazało się, że pomimo tego, że jest to droga lokalna, dojazdowa, stało się po tym zniesieniu słupków bardzo atrakcyjna dla kierowców, dlatego też, żeby nie doszło do niebezpiecznych sytuacji, została podjęta decyzja o zmianie tej organizacji ruchu i zaślepieniu tej ulicy.

– wyjaśniał kilka tygodni temu już Maciej Hasik, rzecznik Miejskiego Zarządu Dróg. Po dłuższym czasie na ul. Brata Alberta wróciły słupki i fragment drogi stał się nieprzejezdny, mało użyteczny mimo charakteru drogi publicznej – uważają tutejsi mieszkańcy. Gremialnie podpisali petycję w tej sprawie:

Agnieszka Garncarz: W ogóle została ta decyzja podjęta w sposób arbitralny (…). Oczywiście nie było żadnych konsultacji społecznych. Jako wnioskodawca zebrałam około 200 podpisów od mieszkańców, którzy poparli absolutnie wniosek przejezdności i powrotu do poprzedniego ruchu, czyli likwidacji słupków, które 23 kwietnia zostały zamontowane. Próbuję zainteresować oczywiście wszystkich tym tematem.

– jak dodaje w rozmowie Mariusza Osyry – Agnieszka Garncarz, mieszkanka dzielnicy – w miejscu słupków wystarczyłby tylko próg zwalniający, zamiast zamykać możliwość przejazdu ulicą.

Agnieszka Garncarz: Byłam na zebraniu z dyrektorem i zastępcą dyrektora MZD.

Radio Jura: Z tego spotkania wyniknęło?

Agnieszka Garncarz: Odpowiedź była taka, że ulica Brata Alberta jest oczywiście drogą publiczną, z której każdy może korzystać zgodnie z jej przeznaczeniem i na wskazanym odcinku jest zatwierdzona zmiana organizacji ruchu wprowadzająca próg zwalniający w realizacji Miejskiego Zarządu Dróg.

Radio Jura: Próg, a nie zamknięcie ulicy słupkami.

Agnieszka Garncarz: Dokładnie. W ogóle jest brak jakichkolwiek technicznych przeszkód dla utrzymania ruchu,. Drogach bez przejazdu – ślepa –  jaką w tej chwili jest ulica Brata Alberta, jest niezgodne, ponieważ powinna być taką, gdyby przeciwległy koniec faktycznie nie łączył się z inną drogą.

Mieszkańcy czekają na dalsze zmiany organizacji ruchu w tym rejonie. Będą ponawiać swoje petycje i działania na rzecz przywrócenia przejezdności tym odcinkiem. Temat ma konsultować z mieszkańcami tutejsza Rada Dzielnicy.

Czytaj także:

REKLAMA