Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

,,Dzieciństwo bez przemocy”: Rozmawiano o nim w Częstochowie

O ,,Dzieciństwie bez przemocy" rozmawiano w Częstochowie, podczas specjalnej konferencji przy udziale lokalnych stowarzyszeń i pełnomocniczki prezydenta ds. równych szans.

,,Dzieciństwo bez przemocy": Rozmawiano o nim w Częstochowie
fot. FB Moc-Wsparcia

Szacowany czas czytania: 02:21

Dzieciństwo bez przemocy

Na konferencji pojawiał się temat tzw. Ustawy Kamilka, działań dla poprawy sytuacji dzieci, które zetknęły się z przemocą domową i profilaktyki na tym polu.

Agata Wierny: Statystyki w Polsce nadal pokazują, że 1/3 Polaków i Polek uważa, że bicie dzieci to nie jest coś nagannego, to jest 11 milionów ludzi w tym kraju, którzy myślą, że bicie dzieci to nie jest zły sposób wychowawczy. Dzisiaj to jest karalne, absolutnie zabronione. Ich głównym założeniem jest postawienie dziecka w centrum, to dziecko ma być centrum i naszym głównym zadaniem jest spojrzenie z tej perspektywy dziecka i wsparcie tego dziecka, które doznaje kryzysu.

Poruszano też temat standardów ochrony małoletnich, które kilka miesięcy temu weszły w życie w placówkach oświaty. W częstochowskim magistracie swój głos miało m.in. Stowarzyszenie „Moc Wsparcia”:

Aleksander Majka: Od czasu wprowadzenia Ustawy Kamilka rzeczywiście coś się ruszyło. Idzie to trochę jak po grudzie, szczególnie w placówkach oświatowych, w służbie zdrowia, dlatego, że idea ochrony dziecka jest słabo zrozumiana w Polsce, jeszcze nie przyzwyczailiśmy społeczeństwa, przez wiele lat na ten temat ciągle krążą mity, że można tego klapsa dać. Z tego, co widać, to przez ostatnie rok rzeczywiście nastąpiła duża zmiana w mentalności, a przede wszystkim o to chodziło.

Dzieciństwo bez przemocy/ fot. FB Moc-Wsparcia

Musimy być wyczuleni na co dzień jako pedagodzy, sąsiedzi, zwykli mieszkańcy na wszystkie symptomy, które mogą świadczyć o tym, czy dziecko jest krzywdzone w swoim środowisku- mówi Adrian Drdzeń ze Stowarzyszenia „Moc Wsparcia”:

Adrian Drdzeń: Nie wszystkie jasno będą wskazywać, że to jest przemoc, ale na pewno powinny one zapalić pomarańczowe światło. To znaczy ”ja mam dylemat, ja mam wątpliwość, czy to, co się dzieje temu dziecku, jest dla niego bezpieczne”. Tutaj jest moment na to, żeby się zastanowić nad podjęciem dalszych działań interwencyjnych. Być może ono wynika z tego, że my się obawiamy, że nasza reakcja będzie nieadekwatna, że spowoduje więcej krzywdy dziecku i ważne jest, żeby o tym mówić głośno, że każda sytuacja, w której ja podejrzewam krzywdzenie dziecka, powinna zakończyć się jakimś działaniem.

Reagujmy jeżeli jesteśmy świadkami przemocy wobec nieletnich, zgodnie podkreślali specjaliści i uczestnicy częstochowskiej konferencji.

Czytaj także:

REKLAMA