Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Częstochowscy hutnicy z manifestacją w Warszawie. Pojechało kilkaset osób z petycją do Premiera RP

Hutnicy pojechali w środę rano (23.10.) protestować do Warszawy, nie czekają na reakcję ze strony Premiera RP i Ministrów Aktywów Państwowych i Ministra Przemysłu. Wcześniej kierowali do władz specjalne pismo oraz list otwarty o wyjątkowo trudnej sytuacji Huty Częstochowa.

Huta Częstochowa Węglokoks Częstochowscy hutnicy Huta Liberty Częstochowa
Huta Częstochowa fot. Radio Jura

Szacowany czas czytania: 01:59

Częstochowscy hutnicy z manifestacją w Warszawie

Swój udział w manifestacji w stolicy zapowiedziało ok. 300 pracowników spośród 950-osobowej załogi- powiedziała nam szefowa MZZ Pracowników Ruchu Ciągłego w Hucie Częstochowa:

Anastazja Kałuzińska: Jest reakcja przede wszystkim po stronie mediów, musimy wyjść na ulice, musimy głośno pokazać, w czym jest problem. Zaakcentować, że Huta Częstochowa to przecież wizytówka naszego miasta, jest to przedsiębiorstwo z dużą tradycją, żyją i pracują tutaj pokolenia. Nie możemy stracić swego zakładu pracy, wyjdziemy na ulice, będziemy krzyczeć i zrobimy wszystko, żeby uratować Hutę Częstochowa.

Pracownicy chcą petycję w sprawie huty wręczyć Donaldowi Tuskowi:

Anastazja Kałuzińska: Jesteśmy zdeterminowani, reagujemy na sygnały naszych pracowników, w końcu ich reprezentujemy, w związku z czym to nie są puste słowa, którymi chcemy wystraszyć. Jest w nas taka determinacja, jeżeli nam nie uda się pozyskać tych środków, to po prostu zwyczajnie nie będziemy mieli wyjścia. Przesłaliśmy pismo również do prezydenta miasta. Naszym parlamentarzystom też zależy na naszym zakładzie pracy, znają potencjał, wiedzą, jaka jest wielkość zatrudnienia, co wydarzyłoby się w regionie, gdyby ta huta upadła.

Mamy sytuację krytyczną w naszym zakładzie, dotyczy to też całej branży hutniczej oraz obserwujemy brak pomocy i wsparcia dla naszej firmy

-piszą związkowcy. Grupowe zwolnienia w zakładzie mogą znacząco wpłynąć na lokalny wzrost bezrobocia:

Anastazja Kałuzińska: Byłaby to ciężka sytuacja dla rynku pracy, z czym musiałoby się zmagać miasto, więc jest tutaj naprawdę wiele tematów i wiele instytucji, które powinny również zainteresować się pomocą dla naszej huty. Ta sytuacja jest znana rządowi, tylko że już nadszedł ten moment, w którym zabrakło nam środków i jeżeli tych środków nie pozyskamy, to nie jesteśmy dalej w stanie funkcjonować.

Dodaje szefowa Międzyzakładowego Związku Zawodowego Pracowników Ruchu Ciągłego Huty Częstochowa. Temat śledzimy w Radiu Jura.

Czytaj także:

REKLAMA