Przejdź do menu głównego Przejdź do treści

REKLAMA

Częstochowa chce powiększyć swoje granice kosztem gminy Poczesna. Jej mieszkańcy mówią „nie”

Władze Częstochowy zapowiadają, że chcą włączyć w swoje granice administracyjne ok. 400 ha terenu znajdującego się w granicach gminy Poczesna.

Częstochowa chce powiększyć swoje granice
fot. Radio Jura

Szacowany czas czytania: 03:18

Częstochowa chce powiększyć swoje granice. Stracić ma gmina Poczesna. Jest opór

Plany w tym zakresie są na tyle zaawansowane, że intencyjna uchwała w tej sprawie trafi 4 grudnia na Radę Miasta. Mówi Krzysztof Matyjaszczyk, prezydent Częstochowy.

Krzysztof Matyjaszczyk: Staramy się wykorzystywać jak najlepiej szanse rozwojowe naszego miasta. Stąd w ramach tego, że Częstochowa ma wpływ na ponad 500 hektarów terenów inwestycyjnych, które albo są w granicach naszego miasta, albo są własnością pośrednio i bezpośrednio Częstochowy, chcemy, aby te tereny były jak najlepiej wykorzystywane. Na rozbudowę, tworzenie nowych, nowoczesnych, wysokopłatnych i specjalistycznych miejsc pracy, by tutaj u nas lokować różnego rodzaju zakłady.

Tymczasem – z planami częstochowskiego samorządu nie zgadzają się w Poczesnej. Mieszkańcy m.in. Brzezin Kolonii, Brzezin Nowych czy Huty Starej A zapowiadają protest.

Popierają ich też władze powiatu częstochowskiego – oświadczył starosta Krzysztof Smela. Wójt Poczesnej Artur Sosna w oficjalnym piśmie apeluje do prezydenta Częstochowy o wycofanie się z takich planów. Mówi – specjalnie dla Radia Jura – wójt Artur Sosna.

Artur Sosna: Nikt się z nami nie kontaktował ze strony władz miasta Częstochowy. No zaskoczenie. Zaskoczeni zostaliśmy tą uchwałą i musieliśmy odpowiednio szybko reagować, ponieważ ma to na celu nic innego jak rozbudowę Częstochowskiego Przedsiębiorstwa Komunalnego. Jest ze strony władz gminy, radnych i mieszkańców znaczący sprzeciw. Sprzeciw społeczny był, jest i będzie. I zachęcam wszystkich mieszkańców do zaangażowania się, by ten proceder powstrzymać.

Artur Sosna, wójt gminy Poczesna w studiu Radia Jura / fot. Radio Jura

Częstochowski samorząd mówi o szansach rozwojowych dla naszego miasta. Czy aneksja części terenu gminy Poczesna będzie też szansą dla tamtejszych mieszkańców? Tak utrzymuje Łukasz Kot, wiceprezydent Częstochowy.

Łukasz Kot: Posiadamy na tym terenie, który chcemy do Częstochowy przyłączyć około 400 hektarów, z czego około 150 jest przeznaczonych na działania związane z odpadami. Natomiast resztę tych terenów chcielibyśmy przeznaczyć na możliwość lokowania innego typu przemysłu, tak aby i mieszkańcy Częstochowy i całego subregionu północnego mieli więcej lepiej płatnych miejsc pracy. W Częstochowie te tereny zostały już wyczerpane. Mamy jeszcze jeden taki obszar na ulicy Połanieckich, gdzie powiedzmy spółka skarbu państwa chce zainwestować, natomiast już takich dużych terenów, gdzie moglibyśmy przyciągać nowych inwestorów, mogliby generować nowe miejsca pracy – już nie mamy.

Władze Częstochowy uspokajają, że radni mają podjąć na razie jedynie uchwałę intencyjną, czas na dyskusję będzie w dalszej kolejności. Prezydent Matyjaszczyk przyznaje, że z terenami wokół Sobuczyna byłoby łatwiej też przeprowadzić proekologiczne inwestycje na wysypisku.

Krzysztof Matyjaszczyk: Część funduszy już pozyskaliśmy, a część mamy jeszcze dodatkowo szansę na pozyskanie. Jeżeli wykorzystamy te fundusze, to nie będziemy musieli obciążać kosztami inwestycji np. w system śmieciowy miasta i mieszkańców. Dlatego jest wiele argumentów, które przemawiają za tym, że tak powinno być. I będziemy wszystkich do tego przekonywać, bo te argumenty mamy już teraz. A drugą część tych argumentów otrzymamy po tym, jak uchwała Rady Miasta nam to umożliwi. I wtedy występujemy do gminy Poczesna z wnioskiem o to, aby przesłano nam wiele informacji, które będą musiały zostać zgromadzone, aby ten proces związany z informowaniem i konsultowaniem został zakończony.

To tereny, o które toczy się spór między Częstochową a gminą Poczesna / fot. Radio Jura
Autor: Mariusz Osyra

REKLAMA