Radio Jura Home

Moje Miasto Moje Radio • Częstochowa 93.8 FM Słuchaj Online Facebook YouTube Twitter

Coraz więcej zakażonych i cały czas za mało karetek. Problemy częstochowskiego pogotowia ratunkowego

Facebook Twitter

W Częstochowie pojawił się problem z transportem pacjentów z koronawirusem do szpitali z wolnymi łóżkami.

Zgodnie z umową z Narodowym Funduszem Zdrowia, stacja pogotowia ratunkowego w Częstochowie ma zakontraktowany ratowniczy transport międzyszpitalny tylko na 3 karetki:

Wzrost liczby zakażonych przekłada się na wzrost liczby pacjentów hospitalizowanych czy wymagających hospitalizacji a ponieważ procedury są długotrwałe chociażby na konieczność stosowania środków ochrony osobistych, później dezynfekcji ambulansu, co też trwa o 1,5 godzi do 2 godz.- to jest minimalny czas, to czas realizacji jednego zlecenia wydłuża się średnio do kilku godzin. W tym momencie zespoły są obciążone, nie wysiadają z karetki nieraz przez całą zmianę, co przy tych restrykcjach, jeżeli chodzi o reżim sanitarny – konieczność kombinezonów szczelnych to jest to duże utrudnienie w ich pracy i duże poświęcenie z ich strony. 

Zapytaliśmy, jaki teren obsługuje częstochowskie pogotowie ratunkowe?

Jeżeli chodzi o transporty międzyszpitalne, czyli transport pacjentów pomiędzy szpitalami a w tej chwili chodzi przede wszystkim o tych z dodatnim wynikiem – covidowskich, którzy muszą być przetransportowani do szpitali do tego przeznaczonych to mamy kontrakt z NFZem na cały rejon operacyjny, czyli mniej więcej na województwo częstochowskie w granicach Śląska. 

Częstochowskie Pogotowie musi również wyjeżdżać w głąb w województwa. Zdarza się, że karetki dojeżdżają nawet do Raciborza.

To są najgorsze z transportów, dlatego że czas, jeżeli wszystko sprawnie przebiega, jest około 6 godzin, czyli w sumie łatwo policzyć, że na 12-godzinną zmianę zespół jest w stanie wykonać góra dwa takie transporty. Mamy bliżej Tychy, ale też jest i Bielsko Biała, i Zawiercie. Szpitale są porozrzucane po całym województwie śląskim. Niestety nasze zasoby łóżkowe w Częstochowie i okolicach są zbyt skąpe i stąd ta konieczność jeżdżenia po całym województwie. 

Zapytaliśmy, czy częstochowskie pogotowie ma problemy z brakiem obsady lekarskiej w karetkach?

Szczęśliwie zapewniamy obsadę. To są wyjątki, że ktoś tam nagle na kwarantannie wypadnie. Jeden z lekarzy miał wypadek, nie w pracy od razu zaznaczam, więc będzie dłuższa nieobecność, ale zabezpieczamy. Natomiast problem jest w transportach, jeżeli mamy szpitale na długie transporty często wymagają, aby był transport z lekarzem, jeżeli pacjent jest w stanie ciężkim i tu, jeżeli chcemy uruchomić dodatkowy dyżur to mamy problemy, bo już nie znajdujemy lekarzy, którzy dysponują dodatkowym czasem. Udaje się tych kilka dodatkowych dyżurów zrobić, ale nie jest to dużo w stosunku do potrzeb. 

Czy częstochowskie pogotowie miało podobne problemy do tych, które były w Warszawie, gdzie karetki tworzyły krąg i czekały przed SOR-em po kilka godzin?

Niestety nie jest to tylko przypadłość warszawska. Tak się dzieje w całym kraju, w województwie śląskim również, że jeżeli brakuje łóżek szpitalnych lub są zamykane SORy, przez co jest blokowany dostęp do szpitala, bo np. zachodzi konieczność dekontaminacji SORu po przybyciu pacjenta z dodatnim Covidem, to w tym momencie karetki muszą czekać, bo nie ma w okolicy drugiego szpitala, który mógłby tego pacjenta przejąć, więc nieraz te kilkugodzinne oczekiwania się zdarzają i tutaj nie jesteśmy wyjątkiem. 

– mówił Marian Nowak – dyrektor Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie.

Najnowsze

R E K L A M A

Polecamy dzisiaj

Jak mija dzień? Sprawdź najważniejsze wiadomości z 1 grudnia 2020