33-latek który pozbawił życia 50-letniego współlokatora. Po roku stanie przed sądem
Ma bogatą kartotekę kryminalną i był karany za rozboje, teraz odpowie za zabójstwo. Jest akt oskarżenia skierowany do Sądu Okręgowego w Częstochowie przeciwko 33-latkowi, który zabił swojego współlokatora.

Szacowany czas czytania: 02:09
Pozbawił życia 50-letniego współlokatora. Teraz stanie przed sądem
Grzegorz B. czeka na rozpoznanie sprawy przez sąd w areszcie, mówił nam prokurator:
Tomasz Ozimek: Prokuratura Rejonowa Częstochowa Północ skierowała do sądu aktu oskarżenia przeciwko 33-letniemu Grzegorzowi B., który dotyczy zabójstwa 50-letniego mężczyzny, którego dopuścił się w październiku ubiegłego roku. Funkcjonariusze policji udali się do mieszkania znajdującego się w Częstochowie przy ulicy Dąbrowskiego. Interwencja miała związek ze zgłoszeniem właścicielki mieszkania, która nie mogła skontaktować się telefonicznie z przebywającym w nim kuzynami.
Ciało kuzyna właścicielki mieszkania znaleziono ukryte w jednym z pomieszczeń, z widocznymi obrażeniami głowy. Sublokator mężczyzny, który korzystał z gościnności 50-latka, w tym czasie zniknął. Przebieg wypadków przypomina rzecznik Prokuratury Okręgowej:
Tomasz Ozimek: Przyczyną zgonu pokrzywdzonego były liczne obrażenia narządów wewnętrznych i głowy, które powstały na skutek pobicia. Na początku października ubiegłego roku pokrzywdzony zaproponował 33-letniemu Grzegorzowi B., aby zamieszkał z nimi do czasu znalezienia mieszkania. Wspólnie spożywali alkohol, doszło między nimi do kłótni, w trakcie której Grzegorz B. zaatakował pokrzywdzonego. Rano Grzegorz B. Zauważył, że mężczyzna nie żyje. Kolejnego dnia sprawca spakował swoje rzeczy i opuścił mieszkanie.
Wkrótce kryminalni wpadli na jego trop i zatrzymali sprawcę. Wiadomo, że było to śmiertelne pobicie, prokuratura skierowała w oskarżeniu zarzut dotyczący zabójstwa 50-letniego mężczyzny, którego młodszy podejrzany dopuścił się w październiku 2023 roku. Śledczy nie dali też wiary wyjaśnieniom 33-latka.
Tomasz Ozimek: Grzegorz B. został zatrzymany 31 października ubiegłego roku. Przesłuchany w śledztwie częściowo przyznał się do popełnienia zarzucanej mu zbrodni. W złożonych wyjaśnieniach stwierdził jednak, że w trakcie awantury tylko jeden raz uderzył pokrzywdzonego. Prokurator uznał te wyjaśnienia za niewiarygodne, gdyż są one sprzeczne z opinią biegłych z zakresu medycyny sądowej. Zarzucane oskarżonemu przestępstwo zabójstwa, jest zagrożone karą pozbawienia wolności od 10 do 30 lat, albo karą dożywotniego pozbawienia wolności.
Wyjaśniał rzecznik częstochowskiej prokuratury.
Czytaj także: